REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Nie chcą Madej na urzędzie

Opublikowano 07 sierpnia 2020, autor: bj

Zamierzają odwołać burmistrz Żar. Idą w otwarty bój. Mają całą listę zarzutów. Niegospodarność, wydawanie pieniędzy lekką ręką na inwestycje, które nie są najbardziej potrzebne. Do tego kompletne milczenie w sprawie zanieczyszczeń w żarskim powietrzu. I unikanie odpowiedzi na niewygodne pytania.

Zebrali się, bo połączył ich pomysł zorganizowania referendum w sprawie odwołania Danuty Madej, burmistrz Żar. Podczas spotkania (1.08.) na terenie stadionu Syrena  rozmawiali o planie działania.

– Próbujemy sformułować zarzuty wobec pani burmistrz. Bo to, co robi prze ostatnie 5 lat nie jest tym, czego mieszkańcy oczekiwali i co ona sama obiecywała – mówi Ewaryst Stróżyna, były naczelnik wydziału infrastruktury technicznej w Urzędzie Miasta w Żarach.

Główne zarzuty to nieprzemyślane i nieuzasadnione inwestycje, brak dialogu z mieszkańcami,  beztroskie wydawanie publicznych pieniędzy i pomijanie sprawy jakości powietrza.

– Pani burmistrz unika rozmów na temat jakości powietrza, konkretnie oddziaływania na nie największego zakładu. Swiss Krono ma normy 4-krotnie wyższe niż w Mielcu. Zatem oddziaływanie jest ogromne. Ja sam współpracowałem z czterema burmistrzami, za wyjątkiem pani Madej i jestem w szoku. Nigdy nie zdarzyło się tak, że burmistrz swoje podstawowe kompetencje czyli politykę kadrową i inwestycje  oddawał swoim zastępcom. To rzecz niesamowita. To dramat – ocenia E. Stróżyna.

Przeciwnicy krytycznie oceniają przebudowę ul. Zielonogórskiej. – Wszystko jest rozgrzebane, a mieszkańcom próbuje się zasugerować, że powodem są kłopoty z infrastrukturą podziemną. A przecież  projekt był już 5 lat temu. I nie powinno być zaskoczeń. Kompletnie niezrozumiały jest upór dotyczący ul. Poznańskiej. Ona jest przystosowana nawet do ciężkiego ruchu i tamtędy, jakby trzeba było, to i ciężarówki by przejeżdżały, nawet przez Błękitną Bramę. Nieuruchomienie jej, szczególnie dla mieszkańców Lotniska, przynajmniej jednego kierunku, to rzecz niedopuszczalna-kończy E. Stróżyna.

Rzucają do klatek

Małgorzata Murasicka jest zbulwersowana sytuacją w schronisku dla zwierząt.- Nie ma tam kliniki, faktycznej opieki weterynaryjnej, dużego wybiegu, pomieszczeń dla szczeniaków z matkami, do kwarantanny, pieski po sterylizacji rzucane są do boksów, zamiast do izolatek. Jest zakaz kastracji w schronisku, bo nie ma kliniki, a oni nadal to robią. Pani Madej o tym wie i w ogóle nic z tego sobie nie robi-wytyka M. Murasicka.

-Zgodnie z pierwszą ulotką wyborczą pani burmistrz pomiędzy urzędem a mieszkańcami miał być dialog. Oparty na szacunku drugiego człowieka. Teraz oceniam, że owszem dialog jest-pomiędzy panią burmistrz a przewodniczącym Rady Miasta. Jeśli chodzi o mieszkańców, to mamy do czynienia z monologiem-ocena Anny Słodkowskiej, radnej miejskiej jest miażdżąca.

A. Słodkowska dodaje: – Nasza inicjatywa to odpowiedź, żeby poddać postawę burmistrz  ocenie społecznej. Jej styl działania to konfliktowanie mieszkańców, niegospodarność, żonglowanie finansami publicznymi, wydawaniem pieniędzy w casach kryzysu. Mówimy tu np. o 600 tys. zł na zieleń na Zawiszy Czarnego, remont Ratusza czy centrum przesiadkowe za ponad 2 mln zł.

– Dalej 2 mln zł na kanalizację deszczową na ul. Kujawskiej, gdzie jest ona dublowana z dotychczasowa, po tej samej trasie i spadkach. Do tego na Ludowej zrobiony staw za ponad 3 mln zł. To było co prawda w ramach budżetu obywatelskiego. Ale zmiana zbiornika retencyjnego na staw, który wymaga wody uzdatnionej to grube nieporozumienie. Na Zielonogórskiej nawierzchnia jest gorsza niż była. Dochodzą do tego do dziś nierozliczone inwestycje, takie jak  basen przy ul. Źródlanej, ulice Zgorzelecka czy Okrzei. Jeżeli pani burmistrz dokończy tę kadencję, to to miasto będzie w katastrofalnym stanie-komentuje E. Stróżyna.

Referendum? Nareszcie!

Jak przekonują zebrali się nie po to, by ponarzekać. -Wszyscy nie mogli przyjść, ale my chcemy dopracować treść ulotki, która ma trafić do mieszkańców miasta.

-Chcemy z nimi ruszyć do mieszkańców, zanim zaczniemy zbierać podpisy w celu przeprowadzenia referendum-tłumaczy A. Słodkowska.

Wspiera ją E. Stróżyna i tłumaczy dlaczego. -Popularność pani burmistrz jest tak duża, że nie pójdziemy w otwarty bój bez przygotowania.- podkreśla.

-A mnie ludzie już pytają, czy i gdzie można podpisy składać. Spotykam się z takim stwierdzeniem: „referendum?-nareszcie!-dorzuca A. Słodkowska.

Żeby referendum zostało rozpisane, podpisy  pod wnioskiem o jego przeprowadzenie musi złożyć zebrać ok. 3 tysięcy mieszkańców. -Gdy pani burmistrz rozpoczynała pierwszą kadencję stwierdziła, że będzie tylko wykonywała uchwały rady. To wprowadza mieszkańców w błąd. Bo to  przecież to burmistrz je przygotowuje!  Naszym celem jest dotarcie do świadomości ludzi i pokazanie faktycznego obrazu tego miasta-kończy E. Stróżyna.

Danuta Madej nie zdecydowała się na odpowiedź na zadane przez dziennikarza w tej sprawie pytania.

Napisz komentarz »