REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Oprawca zapłaci za znęcanie się nad Frankiem

Opublikowano 31 lipca 2020, autor: Michał Szczęch

Znęcał się nad Frankiem miesiącami. 24 lipca w sądzie zapadł wyrok.

– Mieszkaniec Kożuchowa trzymał psa w komórce, w złych warunkach, wśród gratów. Pies cierpiał i chudł. – opowiada K. Rydzak.

Franek, bo tak psiak dostał na imię, trafił do lecznicy dla zwierząt. – Przeszedł dwa zabiegi.  Jego szczęka gniła ? w tym momencie K. Rydzak podkreśla, że to właściciel doprowadził zwierzaka do takiego stanu.

Cieszy nas ten wyrok

O trudnej sytuacji psa wolontariuszkę Martę Kozłowską poinformowała mieszkanka Kożuchowa. Do akcji wkroczyła wolontariuszka Beata Konaszewska. Sobie znanymi technikami odnalazła komórkę z Frankiem.

Sprawa trafiła na policję, na prokuraturę i do sądu. 24 lipca zapadł wyrok nakazowy. Sąd wymierzył sprawcy karę stu stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na dziesięć złotych. Orzekł przepadek psa. Wydał zakaz posiadania psów przez sprawcę przez 5 lat. Sprawca musi również zapłacić na rzecz Polskiej Organizacji Pomocy Zwierzętom dwa i pół tysiąca złotych tytułem nawiązki. Bo to ona poniosła koszty leczenia.

Większość nie ponosi kary

Fundacja Czarna Owca Pana Kota i wrocławskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Ekostraż przygotowały raport „Jak Polacy znęcają się nad zwierzętami”. Publikacja ukazała się w 2016 roku. Jest wyjątkowa. Wcześniej i później nikt nie pochylił się nad losem krzywdzonych zwierząt tak wnikliwie.

Kontrola objęła 146 sądów rejonowych, 147 prokuratur rejonowych i szesnaście wojewódzkich komend policji. Wolontariusze przejrzeli dokumenty z lat 2012-2014. Zdecydowana większość spraw kończyła się odmową wszczęcia lub umorzeniem dochodzenia. Większość sprawców, którzy stanęli przed sądem, usłyszała tylko wyroki w zawieszeniu.

Głośno było o Olim, psie zakopanym żywcem we wsi Borowiec. Ruszyło śledztwo. Sprawę umorzono, bo nie udało się znaleźć sprawcy.

Umorzono również sprawę kundelka, którego znaleziono w stodole na terenie naszego powiatu. Miał złamany kręgosłup, pęknięty żołądek, przerwany przewód pokarmowy, stare ślady po śrucie.

Nowosolska prokuratura umorzyła też sprawę suczki, która miesiącami konała, bo właściciele jej nie leczyli. Gdy znalazły ją wolontariuszki, ważyła 7 kilogramów, choć zdrowy pies tej rasy waży 15. Powód umorzenia? „Brak znamion przestępstwa”.

Nowy dom, nowe życie

Historia Franka ma szczęśliwe zakończenie. Psiaka przyjęła pod swój dach Danuta Wiśniewska. – Szukałam psa, odwiedziłam nawet schronisko – opowiada pani Danuta. – Pewnego dnia moja siostra opowiedziała mi o Franku. Z mamą i siostrą posiadamy wspólne podwórko. Siostra ma dwa psy i kota, a mama ma jednego psa. Gdy trafił do nas Franek, pozostałe zwierzaki od razu go pokochały. A my płakałyśmy, bo Franuś był tak wychudzony, że mogłyśmy policzyć wszystkie żebra. Nie rozumiem, jak człowiek mógł tak potwornie skrzywdzić to żywe, bezbronne stworzenie. Franek przeszedł gehennę. Po tygodniu postanowiłam, że nikomu już go nie oddam, że zostanie z nami na zawsze, że będzie moim przyjacielem i razem się zestarzejemy. Spacerujemy razem do lasu. Myślę, że wreszcie jest szczęśliwy.

Napisz komentarz »