REKLAMA

Aktualności, Kultura, Oświata

Nowozelandczyk zakochany w Żarach

Opublikowano 31 lipca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Nathan Deller (48 l.) przyjechał do Polski przypadkiem. Planuje zostać tu na stałe. Szuka żony. Zafascynował się historią regionu.

Nowozelandczyk zbudował makietę tunelu „Harry”, którym alianccy oficerowie uciekli ze stalagu w Żaganiu w marcu 1944 roku. Ich brawurowa akcja przeszła nie tylko do historii. Film „Wielka ucieczka”, który nakręcono na podstawie tamtych wydarzeń, zalicza się do klasyki kina.

Gazeta „Regionalna”: Skąd pomysł, by zbudować makietę tunelu?

Nathan Deller, konstruktor makiety, miłośnik Polski: Wierzę, że mam duchowe połączenie z „Wielką Ucieczką” poprzez Johna Edwina Ashleya Williamsa, australijskiego lotnika, uczestnika ucieczki, schwytanego i zamordowanego. Mam zdjęcie z czasów, kiedy pierwszy raz byłem w Żarach. Jest na nim widoczna zjawa, stojąca obok mnie. Wierzę, że to jest jego twarz. Oczywiście są też inne przyczyny, ale myślę, że byłem duchowo natchniony. Nie jestem stolarzem, ale John Williams był.

Trudno było zbudować taką makietę?

Nie za bardzo, jeśli mam być szczery. Może John Williams mi pomagał. To się po prostu samo złożyło jak puzzle. To pierwszy model, jaki kiedykolwiek zrobiłem, więc to też trochę dziwne. Makietę budowałem przez 6 miesięcy. Wcześniej, pracując jako wolontariusz przy renowacji tunelu „Harry”, odmalowałem wszystkie imiona na tabliczkach i wszystko posprzątałem, bo mauzoleum było brudne. Czułem duchową potrzebę, aby to zrobić.

Podoba ci się Polska, Żary i Żagań. Chciałbyś tutaj zostać? Co cię najbardziej ujęło, że tak chętnie tutaj wracasz?

Myślę, że nastawienie ludzi. Są bardzo spokojni, uprzejmi, naturalni. Nie widać tu agresji. Jest bezpiecznie, nie można się tu czuć zagrożonym. Jedzenie jest tu bardzo smaczne. I klimat jest przyjemny.

A jakie jest twoje ulubione jedzenie?

Jem sporo wieprzowiny i warzyw, ziemniaki, pietruszkę.

Dlaczego przyjechałeś do Polski? Z powodów biznesowych, a może jakichś innych? Ponoć chciałbyś znaleźć w naszym regionie żonę.

John Deller, ojciec Nathana: Myślę, że na to pytanie ja powinien odpowiedzieć. Mamy firmę, która transportuje samochody wyścigowe na świecie. Dostałem telefon z Moskwy. Zapytali: „John, możesz przetransportować samochód wyścigowy do Hockenheim w Niemczech?” Odpowiedziałem, że oczywiście. Pojechaliśmy z Anglii do Moskwy przez Polskę. To była tylko szybka jazda, ale mogłem zobaczyć, że to jest wyjątkowe miejsce. Przejeżdżając przez Żary, powiedziałem do Nathana, że musimy zostać w Żarach. Poznać tych ludzi. I właśnie tak dowiedziałem się, jak dobre jest to miejsce.

Chcesz zostać w Polsce czy wrócić do Nowej Zelandii?

Nathan Deller: Wolałbym zostać w Polsce. Mam brata w Nowej Zelandii. Tęsknię za nim. Moja mama też tam jest. Ale tam jest zupełnie inaczej niż w Polsce. Czuję się związany z Polską i Wielką Ucieczką.

Napisz komentarz »