REKLAMA

Samorząd

Wszyscy dostali drugą szansę

Opublikowano 31 lipca 2020, autor: jb

Po nieważnym referendum w gminie Żagań, w którym zdecydowana większość mieszkańców nie wzięła udziału, wszyscy zadają sobie pytanie, jak teraz będzie wyglądać współpraca radnych z wójtem.

W Tomaszowie miała powstać kaplica.

– Jej brak to duża strata, budujemy cmentarz już pięć lat, a jest tylko ogrodzony. Gmina kończy rok z ponad 2-milionowym zyskiem, a największa miejscowość w gminie nie ma swojego cmentarza. Wstyd, że nie możemy sobie z taką rzeczą poradzić – mówi sołtys Paweł Lipski, który jest też radnym popierającym wójta. – Mieszkańcy zdecydowali, że chcą zostawić Radę Gminy w takim składzie, ale trzeba dużo słuchać i rozmawiać, a na razie idzie to w złym kierunku. Można się na jakieś inwestycje nie zgodzić, ale najbardziej zabolało mnie to, że gmina ma pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej o budżecie, ponad 2 mln zł zysku, a radni nie udzielają wójtowi absolutorium. To jest dla mnie polityczna rozgrywka

W Bożnowie miał być budowany żłobek.

– Frekwencja w referendum mówi sama za siebie, widać, że mieszkańcy nie chcieli zmian – mówi sołtys Ireneusz Szczupiel, który jest w grupie 9 radnych opozycyjnych wobec wójta. – Rozmawiałem z ludźmi o żłobku. Więcej osób wolałoby, żeby dopłacić im za pobyt dzieci w żłobkach w Żaganiu, wójt tego tematu nie podjął. My jako radni też chcemy spokojnie pracować. Zasady demokracji są jasne. Można mieć swoje zdanie. Gdyby tak wymieniać wszystkich, co się sprzeciwiają, wybory w sejmie musiałyby być co miesiąc – dodaje.

W Starej Koperni tematem spornym był plan zagospodarowania przestrzennego.

– Nie będę komentować sprawy referendum – ucina krótko sołtys Starej Koperni Ewa Żegleń.

Sami przeciwko sobie

Część radnych, którzy są w koalicji z wójtem, nawoływała do tego, by iść na referendum. Chcieli odwołania samych siebie.

– Niestety termin dla referendum jest nieszczęsny, trwa sezon urlopowy, dużo ludzi nie było. Nie wiem, co będzie dalej. Jestem zawiedziona, rozczarowana wynikami. Nie wiem, czy dalej będzie współpraca z większością radnych. My mandatów nie składamy, bo chcielibyśmy współpracować. Rada gminy jest podzielona. Słyszę głosy, że referendum to porażka. Niestety na referendum wydaliśmy pieniądze z budżetu gminy, ale na plany żłobka, którego nie będzie,  poszło ponad 50 tys. zł – mówi radna Wioleta Kozak, radna ze Starej Koperni.

– Mieszkańcy zdecydowali i trzeba się z takim wyborem zgodzić. Mam nadzieję, że żadnego kolejnego referendum w tej kadencji nie będzie. Nie o to chodzi, żeby co jakiś czas się odwoływać. Ja się na nikogo nie obrażam, trzeba rozmawiać – mówi Zdzisław Remiń, radny z Gorzupi.

– Wszyscy radni dostali drugą szansę i powinniśmy ją wykorzystać, bo do tej pory się źle działo. Jak nie ma dobrej współpracy, to się robi na złość. Budżet mamy niezły, myślę, że to się wszystko poukłada, Wójt od początku chciał z radnymi współpracować, szedł na ustępstwa. Ja byłem na referendum i głosowałem w sprawie także mojego odwołania, bo w Radzie gminy było źle. Liczę jednak na to, że się dogadamy – mówi Marian Hrycak, radny z Jelenina.

– Zobaczymy, jak radni z większości podejdą do współpracy. Utrzymuję stanowisko, że w ostatnim czasie działo się źle, dlatego podjąłem decyzję, że pójdę na referendum. Nie boję się stracić mandatu. Ja się z nikim nie kłóciłem, nie obrażałem. Staram się jak najwięcej zdobyć dla naszych  miejscowości, będę się starał porozumieć, ale w granicach moich poglądów. Nie za wszelką cenę – dodaje Bartłomiej Broniszewski, radny z Trzebowa.

Napisz komentarz »