REKLAMA

Sport

Czas na zmiany

Opublikowano 31 lipca 2020, autor: mk

– deklaruje Marcin Hakman, działacz sportowy, który walczy o stanowisko prezesa Lubuskiego Związku Piłki Nożnej.

Marcin Hakman z Żar ma 45 lat, prowadzi firmę organizującą imprezy sportowe. Choć najbardziej znany jest z imprez biegowych, jest też, a może nawet przede wszystkim działaczem piłkarskim z kilkunastoletnim doświadczeniem. Postanowił pójść krok dalej. Startuje na prezesa Lubuskiego Związku Piłki Nożnej. W rozmowie z „Regionalną” opowiada o pomyśle na LZPN.

Gazeta „Regionalna”: Od 16 lat związany jest pan z piłką nożną. Teraz postanowił pan powalczyć o fotel prezesa Lubuskiego Związku Piłki Nożnej.

Marcin Hakman: Z piłką jestem związany od dłuższego czasu, nie tylko w lubuskim, ale i w Polsce. Zdecydowałem się kandydować, bo nadszedł czas zmian. Patrząc przez pryzmat tych kilkunastu lat i tego jak ten związek działa, myślę, że te zmiany muszą nastąpić.

Jakie konkretnie miałyby być te zmiany?

Związek musi być przede wszystkim transparentny. Obecnie lubuska piłka jest tam, gdzie jest, czyli na szarym końcu. Nie mamy prawie żadnych drużyn w rozgrywkach centralnych. Kuleje szkolenie. Mam przygotowany program, który prezentuję klubom. Jeżdżę po województwie i rozmawiam. Często w rozmowach kluby przedstawiają swoje propozycje, więc nie jest tak, że ten program jest sztywny. Chciałbym być prezesem otwartym i rozmawiającym z klubami, z którymi wspólnie ustalamy kierunek rozwoju piłki w naszym województwie. Swój program podzieliłem na trzy części – rozwój, dialog i profesjonalizm. Rozwój to szkolenie dzieci i młodzieży, rozwój piłki seniorskiej i trenerów, rozwój klubów. Dialog to rozmowa z klubami, analiza tego, co im dolega, jak wszyscy wspólnie możemy poprawić funkcjonowanie związku, podnieść go z kolan. A profesjonalizm oznacza, że chciałbym, aby ten związek w końcu zaczął być profesjonalny, choćby strona medialna, która pozostawia dużo do życzenia. Czy także komunikacja na linii związek – kluby.

Mówi się, że obecny prezes jest wręcz zabetonowany na tym stanowisku. To będzie ciężki konkurent?

Każdy konkurent jest ciężki. Mam jednak nadzieję, że to będzie gra fair, gra na argumenty. Różnie z tym było, czego przykładem są poprzednie wybory, gdzie wielu ludzi było zdegustowanych jak potraktowano innego kandydata, jaki był sposób prowadzenia bardzo ważnego zebrania samo ważne Prezes Skowron rządzi już od dwóch kadencji , wcześniej był w członkiem zarządu LZPN. Odnoszę wrażenie, że jest zmęczony, że brakuje mu kreatywności i chęci by coś zmienić. Myślę, że już czas na zmiany i wpuszczenie do związku świeżego powietrza. Choć wiem, że może być ciężko, bo dochodzą mnie słuchy „że już wszystko jest poukładane”.

Jest pan kojarzony z piłką nożną kobiet. Kobieca liga będzie specjalnie traktowana?

Współpracuję z Promieniem Żary gdzie wspieram drużynę kobiet. Oczywiście będę także promował piłkę kobiecą w województwie i chciałbym by inne kluby, które nie posiadają sekcji piłki kobieta takie zakładały. W naszym regionie mamy przecież także drużyny w Żaganiu, Lubsku. Na północy województwa mamy silny ośrodek piłki kobiecej w Gorzowie Wlkp gdzie jest Stilon i Warta Gorzów a świetnie się rozwija drużyna kobiet Kostrzynie gdzie jest MUKS natomiast martwi mnie, że w Zielonej Górze być może takiej drużyny zabraknie. W głębi duszy kibicuję piłce kobiecej, więc zrobię, co trzeba, by się dobrze rozwijała na równych prawach z piłką młodzieżową czy też męska. Stawiam na rozwój piłki nożnej w regionie. To moje ogólne przesłanie. Oczywiście, że bliższa jest ciału koszula i w głębi duszy kibicuję piłce kobiecej, więc zrobię, co trzeba, by się dobrze rozwijała, ale tak jak inne sekcje.

W naszym regionie jest pan znany z organizacji imprez biegowych. Musimy się z nimi pożegnać? Teraz zajmie się pan tylko piłką?

Imprezy są niezagrożone. Dycha po Żarach się nie odbyła ze względu na epidemię. Przed nami Cross po Zielonym Lesie i jeżeli sytuacja epidemiczna na to pozwoli, bieg się odbędzie. Bieganie to moja pasja, hobby. Wspólnie z członkami Żary Runners Team, będziemy dalej organizować kolejne imprezy biegowe w Żarach, bo chyba nikt sobie nie wyobraża by Dychy czy Cross zabrakło.

?Przyszłością klubów jest młodzież. Być może przeciekają nam przez palce wielkie talenty i gwiazdy piłki nożnej, bo dzieciaki nie trenują i nie odkrywają swojego potencjału. Jak zamierza ich pan przekonać do gry? Bez świeżej krwi LZPN nie stanie na nogach?

Puste orliki i boiska to smutny widok, koniecznie trzeba je zapełnić. Związek musi położyć nacisk na organizację różnych turniejów dla dzieci i młodziezy w różnym wieku, będę wspierał i zachęcał kluby do organizowania wraz z samorządami jak największej ilości takich imprez. Na takich turniejach często można wyłowić przysłowiową „perełkę”. Mamy tutaj świetny przykład w Żarach gdzie właśnie z Prominia wywodzą się między innymi Andrzej Niedzielan czy Mariusz Liberda, zawodnicy, którzy wychowali się tu na podwórkach, grali w Promieniu, a później w reprezentacji Polski. Myślę, że warto do tego wrócić, by postawić na masowość wśród dzieci i trenowanie dzieci pod okiem dobrze przygotowanych do tego trenerów.

Cztery lata wystarczą, by podnieść LZPN z podłogi?

To żmudna praca i nie wiem, czy cztery lata wystarczą. Nie obiecuję gruszek na wierzbie. W ciągu roku nie doczekamy się w naszym województwie drużyny w Ekstraklasie. Raz, że nie ma tu takich tradycji, a dwa – nie mamy nawet odpowiedniego stadionu, gdzie takie mecze mogłyby się odbywać. Ale powoli będziemy iść do przodu. Jestem zwolennikiem małych kroczków.

Lubuskie nie słynnie z kibicowania piłce nożnej. Za to mocno kibicujemy czarnemu sportowi. Zamierza pan zdeklasować żużel?

Serce kibica jest podzielone. Pomieści i to, i to. Nie chcę robić sztucznych podziałów, ale oczywiście chciałbym, aby więcej kibiców pojawiało się na meczach. Czy to na klasie B, czy A, czy w okręgowej. Bo piłkarze grają dla kibiców.

Jako prezes będzie pan pomagał klubom z niższych klas pozyskiwać sponsorów?

Tak. To jeden z punktów mojego programu. Klubom trzeba pomagać, należy je wspierać, pomóc w rozmowach z samorządem. Pomagać pozyskiwać środki finansowe na różnego rodzaju przedsięwzięcia. Jak rozmawiam z prezesami innych klubów z Polski, to często słyszę, że zazdroszczą nam naszego położenia, bliskości Niemiec. Naturalnym wydaje się współpracę transgraniczną rozwijać. Zauważam brak współpracy naszego związku z niemieckim partnerskim związkiem także nasze kluby rzadko współpracują z niemieckimi klubami widzę tutaj ogromne możliwości i jako związek chciałbym to zmienić.

Startuje pan na prezesa Lubuskiego Związku Piłki Nożnej. A kiedy ostatnio pan grał?

Całkiem niedawno podczas jednego z treningu dziewcząt razem z trenerem Dziadulem graliśmy przeciwko nim.

Co pan musi zrobić, żeby wygrać? Jak wygląda głosowanie?

Każdy klub ma swojego delegata, zazwyczaj jest to prezes także prawo głosu mają sędziowie. Jeżeli przyjechaliby wszyscy, byłoby to około 300 osób. Myślę jednak, że tak jak zawsze zjawi na zebraniu ich mniej, bo nie wszyscy wiedzą o wyborach, okres wakacyjny. Ja jeżdżę po województwie, proponuję swój program, rozmawiam o lubuskiej piłce i staram się przekonać, że tylko wspólnie możemy zmienić obraz lubuskiej piłki. O tytuł prezesa walczą prawdopodobnie dwie osoby, więc matematyka będzie prosta. Głosowanie już w połowie sierpnia.

Napisz komentarz »