REKLAMA

Wasze sprawy

Gdzie tu ekologia?

Opublikowano 24 lipca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Wojciech Leśko, działkowicz z Żar, chciał naprawić pompę, by wszyscy z ogrodów „Oaza” przy ulicy Pszennej znów mogli korzystać z darmowej wody. Nie dostał na to zgody zarządu.

Ogrody działkowe „Oaza” zrzeszają ponad 270 działkowiczów. Zdecydowana większość działek jest podłączona do miejskiej sieci wodociągowej, jednak nie wszystkie. Działkowicze korzystają też z innych metod zdobywania wody. Zbierają deszczówkę, na terenie ogrodów znajdują się też trzy studnie typu abisynki, które wykopano jeszcze w latach 90.

– Studnie lata świetności mają już za sobą, ale wciąż działają. Chcieliśmy je naprawić za własne pieniądze, ale nie dostaliśmy na to zgody – skarży się W. Leśko. – Wystarczy wymienić uszczelkę, to koszt około 250 zł. No i gdzie tu logika i ekologia, skoro zarząd uważa, że lepiej, abyśmy podlewali ogródki wodą z wodociągu zamiast tą ze studni? Decyzja zarządu z lat 90. była taka, że działki ze studniami nie będą sprzedawane. A teraz ja nie mam zgody na naprawę, bo zarząd chce sprzedać te działki, gdy pełno innych leży odłogiem od lat – złości się W. Leśko

 Nie wszyscy mają wodę

W czasach, gdy budowano studnie, miejsca, w których znajdowała się woda, wyznaczył różdżkarz. Dwa z nich znajdowały się na wolnych terenach za ogrodami, który przez lata nie był zagospodarowany, a jedno – na terenie ROD. Ówczesna właścicielka zgodziła się, by wyłączyć 3 mkw. z jej działki i zrobić tam ogólnodostępną studnię. Obecnie ta działka stoi pusta, sprzedano zaś tę, na której znajduje inna z trzech studni.

– Moja działka nie ma wody z wodociągów – mówi Sabina Leśko, emerytka, mama pana Wojciecha, która ma osobną działkę. – Korzystam z wody ze studni. Po co generować koszta, skoro można pozyskiwać wodę ekologicznie? – zastanawia się działkowiczka.

W. Leśko wyliczył, że obecnie, dzięki korzystaniu ze studni i deszczówki, zużywa tylko 1,5 metra wody rocznie.

– Gdy nie będzie studni, na samo podlewanie warzyw będę zużywał przynajmniej 3 metry rocznie – żali się W. Leśko

Abisynki nie działają

Z zarzutami nie zgadza się Jan Karpiński, prezes ogrodów działkowych „Oaza” w Żarach.

– Abisynki nie działają od 1995 roku – podkreśla J. Karpiński – W ogrodach wszystko jest uregulowane, jeśli chodzi o wodę. Wszystkie działki są podłączone do wodociągów, poza tymi, których właściciele tego nie chcieli. Teraz, gdy ktoś kupuje taką działkę, szybko się podłącza i nie ma problemu. Poza tym, nie ma czegoś takiego jak naprawianie na własny koszt. To zarząd ogrodu zarządza infrastrukturą, do której zaliczają się także studnie. Teren wspólny jest wspólny i tak ma pozostać. Nie możemy dopuszczać do sytuacji, że ktoś uprawia samowolkę. Mógłby potem żądać od pozostałych opłat za korzystanie ze studni, a to generowałoby tylko konflikty – mówi J. Karpiński.

W. Leśko nie odwiesza jednak rękawic. W sprawie studni napisał do zarządu Polskiego Związku Działkowców w Warszawie.

– Nie zgadzam się ze stanowiskiem, jakie reprezentuje prezes Karpiński i zarząd ogrodów w Zielonej Górze, dlatego napisałem pismo jeszcze wyżej. Liczę, że ktoś się w końcu ocknie i zrozumie, o co chodzi – podsumowuje W. Leśko.

Napisz komentarz »