REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Atak krowiożerczych bestii

Opublikowano 07 sierpnia 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Bestie z piekła rodem. Gryzą i piją krew. W tym roku jest ich zatrzęsienie. Komary

Psują nam grille i wypady nad jezioro. Komarów nie sposób się pozbyć. Przeżyły nawet dinozaury. Pierwsze komary żyły już 210 mln lat temu.

To lato komarów

Przy takiej pogodzie jak obecna samica komara składa 2100 jaj w ciągu życia, wybiera ok. 30 lokalizacji. Z jaj wylegają się larwy. W ciągu dwóch tygodni powstaje nowe pokolenie i wyrusza na poszukiwanie ofiar.

Cieszą się ptaki

– Mamy w Polsce komary wiosenne, duże, donośniej brzęczą. Nie było ich w tym roku, bo w czasie suszy nie miały się gdzie rozmnażać. Są też komary letnie. To z ich plagą mamy teraz do czynienia – wyjaśnia prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz, entomolog  z katedry Entomologii Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. – Bardzo się rozmnożyły, sprzyja im pogoda.

W naszym regionie jest prawdziwe zatrzęsienie komarów, bo mamy hydrologiczną suszę.

– Grunty w lasach i na łąkach są przesuszone – mówi Michał Szczepaniak, z-pca nadleśniczego leśnictwa Lipinki Łużyckie – Deszcz, który spadnie długo się wchłania. Woda stoi, a to idealne warunki do rozwoju komarów, które uwielbiają kałuże, sadzawki i zacienione rowy z wodą. W naszych lasach, jest bardzo dużo takich miejsc, w których mogą składać jaja i się legnąć. Komary uprzykrzają życie ludziom, ale są świetnym pożywieniem dla ptaków, które cieszą się z takiej obfitości – mówi leśniczy.

Komary nas uwielbiają

Komary mają nosa. Potrafią nas wyczuć nawet z 50 metrów. Są niczym rekiny. Tylko zamiast krwi, czują dwutlenek węgla, który wydychamy. Przyciąga je również zapach ludzkiego potu. Wiele osób zauważyło, że pijąc piwo przy grillu szybko stajemy się obiektem zainteresowania komarów. Tę zależność potwierdzili również naukowcy – komarzyce, bo tylko one nas gryzą,  chętniej wybierają za cel swoich ataków osoby, w których oddechu wyczuwany jest etanol. Komary preferują naturalnych blondynów.

W wampiry czosnkiem, w komary cebulą

Na komary każdy ma swój złoty środek.

Możemy stosować środki odstraszające. Najlepiej takie, które zawierają substancję aktywną DEET. Działają na komary, zatykając im „dziurki nosowe”. Pomóc mogą też wszystkie olejki eteryczne, np. lawendowy, miętowy, waniliowy – radzi profesor Ignatowicz.

Można też walczyć za pomocą roślin, które rozpylają mocny aromat. Wystarczy posadzić np. lawendę, miętę, kocimiętkę, bazylię, bodziszek cuchnący, znany także jako „anginka”. Pomoże też plektrantus koleusowaty, potocznie nazywany komarzycą lub komarowcem, odstraszający nie tylko komary, lecz także mole. Innym domowym sposobem jest ułożenie na parapecie pokrojonej surowej cebuli, czosnku lub nasączonej octem gąbki.

Będą psikać?

Mieszkańcy Żar nie mogą liczyć na to, że urzędnicy zlecą opryski takich miejsc jak stawy i parki, żeby przepędzić komary. Tak jak np. robi to Zielona Góra. Ale na wniosek mieszkańców opryski mogą być wykonane.

– Opryski są możliwe również u nas. – przyznaje Danuta Madej, burmistrz Żar w rozmowie z TV „Regionalna”. – My czekamy na sygnały od mieszkańców, w których miejscach komary są najbardziej uciążliwe. Można z tym dzwonić to wydziału infrastruktury technicznej. Będziemy odpowiadać na apele mieszkańców. – zapowiada burmistrz.

A zatem, przed sobotnim grillem, chwytajmy za telefony i dzwońmy. Numer do wydziału infrastruktury technicznej UM to 68 47 08 314.

Napisz komentarz »