REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Wielbłądzica Attika nie żyje

Opublikowano 24 lipca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Gdy Attika razem ze swoją opiekunką wędrowała przez miasta w naszym regionie, wzbudzała sensację i sympatię. Szły z Francji do Mongolii. Niestety, wielbłądzica nie dotarła do celu. Rozchorowała się. Skończyła swoją podróż.

Wielbłądzica Attika całe swoje życie maszerowała. Najpierw w cyrku, potem przez Europę. W październiku 2019 roku, w drodze do wielbłądziego domu spokojnej starości w Mongolii, razem ze swoją opiekunką Francuzką Edmée (23 l.) wielbłądzica przeszła przez Przewóz, Lutynkę, Konin Żagański, minęła Żagań i pomaszerowała w stronę Kruszwicy, gdzie niezwykły duet spędził zimę.

Wykupiona z cyrku

Attika została wykupiona przez Edmée z francuskiego cyrku pod Paryżem. Przez kilka lat była jedną z atrakcji cyrku – 8 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu chodziła na sznurku.

– Attika pracowała, wożąc ludzi na swoim grzbiecie – wspomina Edmée. – Chodziła na sznurku po torze w kształcie cyfry 8. Długo nie mogła się pozbyć tego nawyku. Nawet wtedy, kiedy była już wolna. Gdy tylko coś ją zestresowało, zaczynała chodzić swoją ósemkę – opowiada dziewczyna.

Attika i Edmée przeszły razem ponad 1.600 kilometrów. Niestety, wielbłądzica nagle przestała jeść. Na początku lipca, po tygodniu choroby, skończyło się jej życie.

– Mój wielbłąd był w dość dobrym stanie i nie wiemy, co się stało – zastanawia się Francuzka – Nie jadła i przez tydzień gasła z dnia na dzień. Umarła przy mnie, pomimo pomocy weterynarzy – opowiada Edmée.

Kilka tygodni wcześniej, w pierwszej połowie czerwca, podczas wędrówki przez Góry Świętokrzyskie, Attika uwolniła się z zagrody, w której spędzała noc. Wielbłądzicy szukano przez 3 dni, zaangażowali się w to mieszkańcy okolicy i służby mundurowe.

– Znaleźliśmy ją wtedy w dobrym stanie. Wielbłądy takie jak Attika świetnie sobie radzą z temperaturą. Na łąkach w czerwcu nie ma też problemu z pożywieniem. Ale być może właśnie wtedy nabawiła się urazu w jamie ustnej, który mógł się przyczynić do jej śmierci – wyjaśnia Francuzka.

Zrobiłam to dla niej

Edmée razem z Attiką przeszły ponad 1.600 kilometrów. Przez Francję, Niemcy i Polskę.

– Attika zostanie pochowana w pobliżu Kielc. Przeprawa z nią przez Europę była codzienną walką. Spotykałyśmy na swojej drodze różnych ludzi i przeszkody. Często zwyczajnie finansowe. Przed wyruszeniem z Francji w lipcu zeszłego roku pracowałam, by zarobić na drogę. Zimą w Polsce także – opowiada. I zapewnia: – Razem z Attiką odeszła część mojego życia, a teraz muszę zastosować to, co mi pokazała. Uczyła mnie cierpliwości i pokory. Dała mi wiele siły. Jeszcze nie wiem, co dalej. Jakiś czas temu kupiłam konia, by Attika miała towarzysza podczas drogi. Jestem teraz na farmie. Myślę, że za jakiś czas razem ruszymy w drogę. Bo prowadzenie Attiki do Mongolii, ku wolności, miało pokazać, jak bardzo źle traktowane są zwierzęta w cyrkach – wyjaśnia Francuzka.

Napisz komentarz »