REKLAMA

Sport

Horror z happy endem

Opublikowano 24 lipca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Dopiero rzuty karne rozstrzygnęły o awansie Czarnych Żagań do ćwierćfinału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. W meczu z Tęczą Krosno Odrzańskie, w regulaminowym czasie było 1:1. W dogrywce gospodarze, przegrywając 1:2, zdołali doprowadzić do remisu, strzelając gola w ostatnich sekundach!

Początek niedzielnego meczu (19.07.) był wręcz wymarzony dla Czarnych, którzy prowadzenie objęli już w 5. minucie, po świetnej akcji i dośrodkowaniu Oktawiana Horodyskiego, po którym piłkę w siatce głową umieścił Zbigniew Mastalerz. Kibice czekali na kolejne akcje, ale to goście stwarzali kolejne sytuacje na wyrównanie. W 19. i 35. minucie blisko zdobycia gola na 1:1 był Oskar Niedźwiecki, ale świetną paradą popisał się Łukasz Kulik, instynktownie broniąc i zarazem ratując swoją drużynę przed utratą bramki. Tęcza wyrównała w ostatniej akcji przed przerwą. Bramkarza Czarnych, po błędzie obrony, pokonał plasowanym strzałem z kilku metrów rosyjski zawodnik gości, Azimov Bakhruman. W drugiej połowie trener żaganian, Sebastian Horodyski, dał szansę zmiennikom. Ostatni kwadrans regulaminowego czasu Czarni grali w osłabieniu, bo drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Wojciech Martyniak. W dogrywce goście szybko zdobyli prowadzenie, po strzale Szymona Poźniaka. Mimo osłabienia, żaganianie ambitnie próbowali doprowadzić do wyrównania. Ta sztuka udała się im w ostatniej akcji dogrywki, po strzale Tomasza Urbana. W tej sytuacji, o awansie zadecydowały karne, które lepiej wykorzystali Czarni. Warto podkreślić również świetną postawę nowego bramkarza żaganian, Łukasza Jeżaka, który obronił dwa rzuty karne. Ostatecznie gospodarze wygrali 4:3.

W kolejnej rundzie Pucharu Polski na Czarnych czeka Carina Gubin.

Czarni zagrali w składzie: Kulik (od 46. min Jeżak) –  Horodyski, J. Szkarapat, Witczak (od 46. min Martyniak), Dziewiątak (od 46. min Łojko), Kowalski (od 46. min Jakubas), Chruścicki, W. Glanc (od 36. minj Skiba), Mastalerz (od 55. min Kuleczka), Wypych, Urban.

 – Wydawało się, że po zdobyciu gola, strzelimy kolejne. Stało się inaczej. Cieszymy się, że mimo osłabienia, potrafiliśmy wyrównać i doprowadzić do karnych. One z reguły są loterią i gdyby nie świetna postawa Łukasza Jeżaka, to Tęcza dziś cieszyłaby się z awansu – mówi trener Czarnych, S. Horodyski.  – Cieszę się, że po pięciu sezonach przerwy wróciliśmy na stare śmieci, czyli stadion przy ul. Karpińskiego. Tu zawsze piłkarzom się lepiej grało niż na Arenie. Jest zupełnie inna atmosfera.

Wściekły na swoich piłkarzy był po meczu Wojciech Drożdż, trener Tęczy Krosno Odrzańskie i zarazem były szkoleniowiec Czarnych. 

– Mecz z cyklu horrorów. Przegraliśmy na własne życzenie, bo mieliśmy więcej sytuacji stuprocentowych, ale niestety, szwankowała skuteczność. Nie wykorzystaliśmy dobrych akcji, przewagi liczebnej i na koniec karnych.

Napisz komentarz »