REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Alkoholowa niedziela

Opublikowano 17 lipca 2020, autor: jb

Jeden był tak pijany, że przegryzł pasy magnetyczne do przypinania pacjentów.

Dla większości ludzi stężenie alkoholu we krwi na poziomie 4-5 promili kończy się śmiercią. Od tej reguły są jednak wyjątki.

46-letni mieszkaniec powiatu żagańskiego trafił na żarski SOR w niedzielę, 12 lipca.

– Miał 4 promile alkoholu we krwi. Był bardzo agresywny. Został przywieziony przez policję po awanturze w domu. W szpitalu nie było lepiej, pluł na personel, wyrywał się. Trzeźwiał u nas całą dobę – mówi Marek Femlak, zastępca komendanta 105. Szpitala Wojskowego w Żarach.

Mężczyzna, trzeźwiejąc, nie próżnował. Zębami wyskubał i zniszczył pasy magnetyczne do zapinania pacjentów.

– To jest sprzęt warty 2 tys. zł. Ponownie wezwaliśmy policję. Mężczyzna, czekając na wypis, niczego nie pamiętał i był zdziwiony, czego od niego chcą policjanci – dodaje M. Femlak.

–  Mężczyzna został przesłuchany, a następnie tego samego dnia zwolniony. Policjanci prowadzą postępowanie w sprawie uszkodzenia mienia – tłumaczy kom. Aneta Berestacka, oficer prasowy KPP w Żarach.

Miał 6,5 promila! I żył!

46-latek nie był jedynym nietrzeźwym, który trafił na SOR w niedzielę.

– Miejsce, na którym leżą takie osoby, na SOR nazywamy „vipownią”. Nie są to odosobnione przypadki. Tego dnia trafiło do nas łącznie sześć osób, które miały od 2,7 do 6,5 promila we krwi.

Mężczyzna z najwyższym wynikiem był na tyle upojony, że był w śpiączce. Został przebadany m.in. pod kątem saturacji płuc, stanu nerek. Był pod wpływem środków odurzających. Po wytrzeźwieniu został przebadany przez psychiatrę – dodaje M. Femlak.

Przez to, że trafił na SOR bez butów, został odwieziony przez pracowników szpitala do domu.

Ile trzeba wypić, żeby tak się upić? Na przykład 1 litr 200 mililitrów wódki, kieliszek po kieliszku albo 18 półlitrowych piw. Żeby po takiej libacji wytrzeźwieć, potrzeba 50 godzin.

 

 

Napisz komentarz »