REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Burmistrz wyjdzie z aresztu?

Opublikowano 17 lipca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Dziś (piątek, 17 lipca) żagański Sąd Rejonowy zdecyduje, czy wypuścić na wolność, czy dalej trzymać za kratkami burmistrza Szprotawy.

Przypomnijmy, tydzień temu do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Mirosławowi G., oskarżonemu o łapówkarstwo. Grozi mu 12 lat więzienia. Tym samym poznańska prokuratura  zakończyła ponad ośmiomiesięczne śledztwo. Dziś (17 lipca), o godz. 9.00, sędzia żagańskiego Sądu Rejonowego zdecyduje, czy burmistrz Szprotawy zostanie w areszcie na czas rozprawy, czy może wyjść na wolność, przy zastosowaniu innych środków zapobiegawczych, np. dozoru policyjnego czy poręczenia majątkowego. Jeśli Mirosław G. opuści areszt, najprawdopodobniej otrzyma zakaz pełnienia funkcji publicznych, z racji oskarżenia o korupcję. Dziewięciomiesięczna odsiadka burmistrza dobiega końca w poniedziałek, 20 lipca.

Dodajmy, że zarzuty o łapówkarstwo otrzymały również dwie inne osoby, powołujące się na znajomości u burmistrza. Ksiądz jednej ze szprotawskich parafii, Ryszard Sz. oraz geodeta, Zdzisław Sz. Pierwszy miał w imieniu burmistrza przyjąć 500 tys. zł łapówki w zamian za sprzedaż działki w strefie przemysłowej po zaniżonej cenie, drugi miał żądać 200 tys. zł, chwaląc się inwestorowi, że ma wpływy u konserwatora zabytków, dzięki czemu łatwiejsze będzie załatwienie formalności przy odrestaurowaniu zabytkowego pałacu w podszprotawskim Henrykowie, którego kupnem inwestor był zainteresowany.

Proces w innym sądzie?

Obrońcy burmistrza chcą, aby proces odbywał się w innym sądzie.

– W czasie procesu materiały tajne nie zostaną odtajnione, bo w żagańskim Sądzie Rejonowym nie ma technicznej możliwości zapoznania się z podsłuchami. W kancelarii tajnej żagańskiego sądu nie do tego odpowiedniego sprzętu, stąd nasz wniosek o przeniesienie rozprawy do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze  – mówi Mariusz Siemiątkowski, jeden z trzech obrońców Mirosława G.

Jak ustaliliśmy, jest też drugi powód, dla którego chcieliby, aby sprawę rozpatrywał sąd w innym mieście. Sędzią w wydziale cywilnym żagańskiego sądu jest żona urzędnika, którego wcześniej burmistrz zwolnił z pracy w Straży Miejskiej.

Wniosek o przeniesienie sprawy do innego sądu zapewne wydłuży proces o kolejne kilka miesięcy. Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »