REKLAMA

Sport

Czarni wracają do tradycji

Opublikowano 17 lipca 2020, autor: Piotr Piotrowski

O szansach Czarnych Żagań w nadchodzącym sezonie i przenosinach z Areny na stadion przy ul. Karpińskiego rozmawiamy z prezesem klubu, Romanem Chruścickim.

„Regionalna”: Były piłkarz, kibic, sponsor, a teraz prezes klubu…

Jestem z Czarnymi na dobre i na złe. Dorastałem przy ich stadionie, mieszkając przy pobliskiej ul. Waryńskiego. Kocham ten klub i postanowiłem mu pomóc. Miałem 10 lat, gdy zacząłem przygodę z Czarnymi, jako piłkarz. Przez wiele lat grałem jako bramkarz, od trampkarza, juniora aż do pierwszej drużyny. W latach 70. występowaliśmy w klasie okręgowej. Choć nie był to okres szczególnych sukcesów Czarnych, bardzo miło go wspominam. Potem pomagałem MKS-owi jako sponsor.

Siedem lat temu MKS Czarni zniknął z piłkarskiej mapy Polski. Wszystko przez złe zarządzanie i budowanie drużyny na armii zaciężnej. 

 Postanowiliśmy kontynuować tradycje MKS-u, zakładając stowarzyszenie MKS Czarni Żagań 1957 i nawiązując do roku jego założenia oraz największych sukcesów drużyny. Dodaliśmy człon „1957” , aby nikt nas nie ciągał za długi, które miał MKS. Zresztą, tamten rozdział jest już zamknięty. Z początkiem lipca przejęliśmy od Uczniowskiego Klubu Sportowego wszystkie dziewięć drużyn piłkarskich, a od miasta – stadion przy ul. Karpińskiego. UKS jako jednostka podległa miastu nie mógł prowadzić działalności gospodarczej. My, jako stowarzyszenie, możemy to robić. Mecze Czarnych będą biletowane, w sprzedaży są już klubowe gadżety. Klub będzie mógł podnająć teren na stadionie dla punktu gastronomicznego. Wszystkie wpływy z tych działalności zasilą konto Czarnych. Pieniądze pójdą np. na sfinansowanie transportu na mecze wyjazdowe czy posiłki dla piłkarzy.

Stadion przy ul. Karpińskiego zyskał nowy blask.

Wróciliśmy na stary stadion Czarnych, bo to tutaj żagańscy piłkarze odnosili największe sukcesy. Wierzę, że będzie on szczęśliwy dla zawodników, którzy w tym sezonie będą walczyć o utrzymanie w IV lidze. Stadion na Arenie to obiekt lekkoatletyczny, na którym nie oglądało się tak fajnie spotkań, jak na Karpińskiego. My na starym obiekcie chcemy w ogóle zlikwidować bieżnię i pokryć ją trawą. Na razie, w systemie gospodarczym, z pomocą kibiców i piłkarzy zrobiliśmy renowację bramy wejściowej i kas biletowych. Częściowo odmalowaliśmy ogrodzenie, trwa odświeżanie budynku klubowego. Zniknie też gruz, który zalega na stadionie, a był wcześniej zwożony z różnych budów na terenie miasta. Wielką robotę zrobił nasz kierownik drużyny, Zygmunt Dziopa, który zadbał o renowację murawy. W porównaniu z nawierzchnią sprzed trzech miesięcy, dziś mamy świetne boisko, którego nie powstydziłby się klub z ekstraklasy.

Czarni przegrali wszystkie mecze kontrolne. Wierzy pan, że dadzą radę utrzymać się w IV lidze?

 W sparingach wynik jest sprawą drugorzędną. Były po to, aby wyeliminować mankamenty, poprawić grę. Będzie ciężko, ale wierzę w chłopaków. Mają potencjał i dobrego trenera. To połączenie doświadczenia z werwą i młodością. Większość zawodników to wychowankowie. Nie chcemy armii zaciężnej, zresztą na nią trzeba mieć pieniądze. Miasta również nie stać na wyższą ligę. Piłkarze grają za niewielkie premie. Myślę, że będzie dobrze. Do składu wrócił nasz wychowanek, Wojciech Glanc, jest nowy, utalentowany bramkarz Łukasz Jeżak, a także doświadczony obrońca, Dariusz Dziewiątak.

Napisz komentarz »