REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Chce budować, ale nie ma za co

Opublikowano 17 lipca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Żagańska spółka, która została powołana do budowy niedrogich mieszkań na wynajem, nie buduje ich od sześciu lat, bo nie ma na to pieniędzy. Czy nowy prezes je znajdzie?

Przypomnijmy, z końcem czerwca z pracą w spółce pożegnał się prezes Piotr Kowalski, który nie dotrwał do końca kadencji, bo jak podkreślał – wyczerpała się formuła współpracy z miastem i radą nadzorczą. Za jego kadencji fiaskiem zakończyły się plany budowy ósmego segmentu bloku z 24 mieszkaniami na osiedlu przy ul. Bema. Mimo uzyskania promesy od banku na kredyt oraz wkładu miasta, inwestycja nie doszła do skutku, bo oferty firm znacznie przewyższały budżet ŻTBS-u – ok. 3,5 mln zł. Spółka musiała też zwrócić 450 tys. zł dofinansowania, która dostała od miasta na ten cel.

Od początku lipca stery w spółce przejął nowy prezes Jan Węgrzyn (51 l.), mieszkaniec Szprotawy, który ostatnio był dyrektorem oddziału banku BGŻ BNP Paribas. Nowy szef ŻTBS-u będzie zarabiał tyle, ile poprzednik – ok. 11 tys. zł. Zapytaliśmy go, czy ma pomysł na znalezienie funduszy na podstawowe zadanie spółki, jakim jest budowa mieszkań.

– Spółka nie realizuje swojego podstawowego zadania, jakim jest budowa mieszkań i chciałbym to zmienić. Dziś zajmuje się również zarządem wspólnotami, ale to za mało, aby finansować nowe inwestycje. Na pewno będziemy starali się odzyskać lub pozyskać nowe wspólnoty. Nie sztuką jest też podnieść stawki czynszu, aby mieć pieniądze na budowę mieszkań. Zanim wrócimy do tematu budowy ósmego segmentu, planuję rozszerzyć działalność spółki o nowe zadania. Tak, aby zarobić na tę inwestycję.

Prezes nie zdradza, jakie to miały być zadania. Podkreśla, że spółka zacznie starać się o budowę ósmego segmentu bloku na Bema dopiero w przyszłym roku.

– Póki co, trzeba poprawić funkcjonowanie ŻTBS. Na pewno nikt z czternastoosobowej załogi nie straci pracy, bo nie przewiduję żadnych zwolnień – uspokaja Węgrzyn.

Napisz komentarz »