REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Zastój w gospodarce, oświacie, turystyce

Opublikowano 10 lipca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Podpisy za referendum w sprawie odwołania burmistrza i Rady Miasta w Żaganiu zbiera ponad 40 osób.

Inicjatorzy referendum mają już kilkaset podpisów. Muszą mieć co najmniej 1.977, aby doszło do jego organizacji. Mają czas do 25 sierpnia.

– Oprócz naszej siódemki, 35 osób zbiera podpisy pocztą pantoflową. Mieszkańcy mogą się podpisać pod odwołaniem władz również w cukierni Kasprzak przy ul. Warszawskiej – mówi Tomasz Szewczyk z komitetu referendalnego.

Wkrótce organizatorzy pojawią się w większym gronie na ulicach miasta, w specjalnych referendalnych koszulkach.

– Z każdym dniem nas przybywa. Zachęcamy mieszkańców do zostania wolontariuszami i wsparcia nas w akcji – dodaje Tomasz Szwal. – I apelujemy do burmistrza radnych, aby nie bali się poddać weryfikacji mieszkańców.

Nie zgadzają się na stagnację

Inicjatorzy podkreślają, że chcą odwołania władz, bo obecny burmistrz nie ma wizji rozwoju miasta ani pomysłu na jego zarządzanie. Zawarli to w 21 punktach, które przedstawili władzom i radnym na czerwcowej sesji oraz mieszkańcom za pośrednictwem „Regionalnej”.

– Przez te półtora roku widać zastój zarówno w gospodarce, oświacie, jak i turystyce czy promocji Żagania. Nasze miasto stało się noclegownią dla ościennych gmin – mówi Szewczyk. – Nie zgadzamy się na działanie w stylu „jakoś to będzie”. Z kolei organizacja schroniska dla psów to zadanie własne gminy, więc żadna łaska, że powstanie. Burmistrz Katarzyniec ma obowiązek, aby takie miejsce powstało. Przytulisko przy ul. Miodowej burmistrz miał po sąsiedzku. Psy szczekały i ujadały. Może mu przeszkadzały? Szkoda, że do kosza wyrzucił petycję w sprawie budowy schroniska w Żaganiu, pod którą podpisało się kilkuset mieszkańców. Widać, że za nic ma ich zdanie.

Pyskówka pod urzędem

T. Szwal podkreśla, że podczas zbierania podpisów przy Urzędzie Miasta na placu Słowiańskim został zaatakowany słownie przez burmistrza.

– Pan Katarzyniec poprosił mnie „na słowo”, pytając, dlaczego rozgaduję na mieście głupoty, że to on „zamknął Gryżyce dla mieszkańców”. To chyba sobie sam wymyślił. Gdy poprosiłem go, aby mnie nie wkręcał w takie historie, zaczął obrażać mnie publicznie – relacjonuje T. Szwal. – Obok przystanęły trzy osoby, które przyglądały się tej jałowej dyskusji. Burmistrz powiedział mi, że „mam coś z głową, jestem podatny na pewne osoby”. To mu odpowiedziałem, że życzę mu powodzenia. Dodałem, że nie życzę sobie, aby mnie traktować jak uczniaka i nie godzę się na obrażanie mnie.

Napisz komentarz »