REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Dosia Buczak uratowała rodzinę

Opublikowano 10 lipca 2020, autor: Patryk Świtek

Dosia ostrzegła rodzinę przed pożarem. – To nasza bohatera – mówi Weronika Buczak.

– To było jakoś o 1.00 w nocy – opowiada Weronika. – Wszyscy już spali. Też leżałam, ale przeglądałam jeszcze internet w telefonie. Nagle Dosia zaczęła szczekać. Często szczeka, więc zwykle nie zwracamy na to uwagi, ale tym razem wręcz ujadała. Do tego bardzo głośno.

Weronika wyszła sprawdzić, co się dzieje. Suczka siedziała przed drzwiami do kotłowni.

– Zajrzałam do środka, a tam wszystko zadymione. Widziałam też płomienie. Zaczęłam krzyczeć, że się pali, że musimy uciekać. Obudziłam rodziców. Siostra jeszcze nie spała. Nawet nie myśleliśmy o gaszeniu, bo baliśmy się, że może dojść do wybuchu – opowiada dziewczyna.

W popłochu rodzina wybiegła na dwór, ale w całym zamieszaniu zapomnieli o małej bohaterce.

– Zapytałam, gdzie jest Dosia. Przecież ona nas uratowała. Tata po nią wrócił. Siedziała przestraszona na łóżku – wspomina Weronika.

Pierwsi na miejsce dotarli policjanci. Wzięli gaśnice i wbiegli do budynku. To oni ugasili pożar. Po chwili dojechali strażacy, którzy dokończyli dzieła. Okazało się, że zapaliła się płyta w piecu.

– To nowy piec. Dwa lata temu go kupiliśmy. Teraz cała kotłownia jest do remontu, ale na szczęście dom ocalony i nam się nic nie stało – mówi mama Weroniki.

Kotłownia jest połączona z pralnią. Rodzina opowiada, że tliły się już poskładane w kostkę ubrania. Płomienie zaczęły sięgać ścian. 

– Dosia to nasza bohaterka – powtarzają zgodnie.

Suczka rasy shih tzu ma dwa lata.

– Imię wymyślił tata. Jest taki proszek do prania i chyba stamtąd to wziął. W ogóle mam wrażenie, że ona tatę lubi najbardziej. To kochany piesek, taka nasza przytulanka. Nikt się nie spodziewał, że kiedyś tak się wykaże. Koniecznie trzeba napisać, że to Dosia Buczak, członek rodziny i bohaterka – mówi Weronika.

Jej mama dodaje: – Bardzo mądry pies. Wiele razy ignorowaliśmy jej szczekanie. Ale po tym, co się stało, już zawsze będziemy sprawdzali, co ją niepokoi.

Napisz komentarz »