REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Boimy się latać za granicę

Opublikowano 10 lipca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Przez pandemię lokalne biura podróży liczą straty, a mieszkańcy naszego regionu wybierają wakacje nad Bałtykiem lub w górach, odpuszczając urlop za granicą.

Tomasz i Maria oraz ich dwie córki, Julia i Natalia, spędzili wakacje nad Bałtykiem, w Unieściu.

– Mieliśmy dużo szczęścia, bo trafiliśmy na bardzo ciepłą, słoneczną pogodę, dającą możliwość poopalania i pokąpania w morzu. Zagraniczne wczasy odpuściliśmy, bo obawialiśmy się zakażenia koronawirusem od cudzoziemców w transporcie czy hotelu – mówi pani Maria. – Zresztą, ruch lotniczy praktycznie zamarł, biura podróży się pozamykały, zbyt dużo było niewiadomych, dotyczących pobytu w hotelach. A Bałtyk jest równie piękny co zagraniczne morza – przekonuje.

Biura liczą straty

90-procentowy spadek klientów zanotował Piotr Borowski z żagańskiego biura „Wakacje.pl”.

– Straty są ogromne. Branża stanęła na trzy miesiące, a i sprzedaż zagranicznych wakacji w nadchodzących miesiącach zapowiada się słabo – mówi. – Wszystko przez dezinformację dotyczącą pobytu w najpopularniejszych miejscach. Ludzie pytają o hotele w Bułgarii, Grecji czy Hiszpanii, ale póki co, zastanawiają się jeszcze, co do zakupu wczasów za granicą. Zapewniam, że na zagranicznych wakacjach jest równie bezpiecznie jak w Polsce. W samolotach i hotelach przestrzegane są zasady bezpieczeństwa, a większość hoteli dostosowała się do sytuacji i gwarantuje bezpieczne wakacje. Dodam, że ceny są dość atrakcyjne. Np. tydzień w opcji all inclusive, w czterogwiazdkowym hotelu w Bułgarii, kosztuje już od 1.500 zł, w trzygwiazdkowym hotelu w Grecji – 1.600 zł.

P. Borowski dodaje, że póki co, ratunkiem jest sprzedaż wczasów nad polskim morzem i w polskich górach.   – Z racji pandemii, Bałtyk i Tatry cieszą się coraz większą popularnością. Dzięki nim, może choć trochę uda się odrobić straty. Siedem noclegów bez wyżywienia w pensjonacie  w Zakopanem kosztuje od 600 zł, w Sudetach ze śniadaniami – od 660 zł. Trochę więcej trzeba zapłacić za pobyt nad Bałtykiem. Tydzień wakacji w pensjonacie w Kołobrzegu, wraz ze śniadaniem i obiadokolacją, to koszt 840 zł, w Świnoujściu – 1.000 zł.

Bułgaria jako pierwsza

Justyna Grzybek z żarskiego biura Mega Tours przyznaje, że ten sezon dla zagranicznych wakacji all inclusive jest już stracony.

– Przez trzy miesiące turystyka praktycznie zamarła. Pod koniec czerwca ruszyła sprzedaż zagranicznych wczasów, ale tylko w obrębie Unii Europejskiej. Jako pierwsza na turystów otworzyła się Bułgaria, do której wysłaliśmy pierwszych po przerwie klientów. Ruszyła sprzedaż wycieczek do Grecji, od 18 lipca otworzy się ruch czarterowy do Albanii – mówi. – Mimo wszystko, to jednak niewielki ułamek tej oferty, którą sprzedawaliśmy co roku. Sporo hoteli nie zostało otwartych, odwołanych zostało wiele lotów. Ludzie ciągle mają obawy, czy lecieć za granicę, mimo tego, że samoloty, lotniska i hotele mocno przestrzegają wymogów sanitarnych. Przed wjazdem trzeba wypełnić kartę lokalizacyjną i deklarację, w której potwierdzamy, że nie jesteśmy zakażeni koronawirusem. Pomożemy ją wypełnić w naszym biurze.

Grzybek potwierdza, że klienci chętniej decydują się na wakacje w Polsce.

– To nie tylko wczasy w pensjonatach, apartamentach czy hotelach, z wyżywieniem lub bez, nad Bałtykiem czy w górach, ale i jednodniowe wypady, m.in. do Niemiec czy do atrakcyjnych miejsc w województwie lubuskim – podkreśla.

Napisz komentarz »