REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Wycieczki nie było, kasy też nie ma

Opublikowano 10 lipca 2020, autor: jb

– Zapłaciłam za wyjazd 800 zł, nie odbył się, ale zwrócili mi tylko 636 zł. Dla mnie to duża kwota, czuję się oszukana – zali się Grażyna Janczyło z Żagania.

Pani Grażyna z mężem Zygmuntem mieli jechać razem z oddziałem Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów z Żagania do ukraińskiego Truskawca.

– Wpłaciliśmy za ten wyjazd 800 zł za dwie osoby. Teraz okazało się, że skoro wycieczki nie ma, to dostajemy zwrot kosztów, ale już tylko 636 zł. Dlaczego mam tracić? Ja przecież nie rezygnowałam z tego wyjazdu – mówi pani Grażyna. – Ktoś mało poważnie chyba potraktował umowę z biurem podróży. Uniwersytet Trzeciego Wieku organizował w podobnym czasie wyjazd do Legnicy. Wyjazdu nie było, ale dostaliśmy zwrot równy poniesionym kosztom, czyli jednak można – dodaje.

Za rezygnację z wyjazdu naliczono kwotę 82 zł od osoby.

– Dla nas to łącznie 164 zł. I to jest dużo. Nie wiem, dlaczego mam tracić tylko dlatego, że ktoś podjął za mnie decyzję. Ja przecież nie rezygnowałam z wyjazdu. W październiku sami byliśmy w Truskawcu. Spodobało nam się na tyle, że chcieliśmy tam wrócić. Czuję się w jakiś sposób okradziona, bo wyszło na to, że sfinansowałam czyjąś prywatną firmę – mówi rozżalona pani Grażyna.

Decyzja za wszystkich

Do Truskawca grupa ze ZERiI w Żaganiu miała jechać w maju na 10 dni.

– Gdy już wiedzieliśmy, że takich wycieczek za granicę nie będzie można organizować w tym czasie, zaczęliśmy procedurę rezygnacji z wyjazdu. Od organizatora w samym Truskawcu dostaliśmy informację, że możemy otrzymać zwrot kosztów od razu, ale z potrąceniem 82 zł za osobę albo czekać 180 dni na zwrot pełnej sumy – mówi prezes ZERiI w Żaganiu Aleksander Kaczorowski. – Nasza skarbnik obdzwaniała wszystkich. Pytała, jaką decyzję mamy podjąć. W zasadzie wszyscy powiedzieli, że chcą mniejszą kwotę, ale szybciej, bo nie wiadomo było, co tak naprawdę będzie za te 180 dni. Nie udało się jej dodzwonić tylko do jednej osoby, a decyzję musieliśmy podjąć, dlatego ostatecznie zadecydowaliśmy za wszystkich – tłumaczy prezes. I zapewnia: – Będziemy jeszcze dyskutować z tą panią, żeby nie czuła się pokrzywdzona.

Seniorzy z ZERiI zazwyczaj raz w miesiącu bawili się na różnych imprezach albo jeździli na wycieczki.

– Spotkaliśmy się ostatni raz 8 marca z okazji Dnia Kobiet. Może uda się nam przygotować święto pieczonego ziemniaka na koniec wakacji, ale to zależy od sytuacji w kraju – mówi A. Kaczorowski.

Napisz komentarz »