REKLAMA

Sport

Wszyscy czekają na ligę

Opublikowano 10 lipca 2020, autor: hakma

Drużyny piłkarskie powoli zbliżają się do pierwszej kolejki nowego sezonu. Wszystkie zespoły rozegrały już mecze kontrolne, a trenerzy powoli mogą ustalać składy, które będą walczyły w lidze.

Unia po raz piąty

W sobotę, 4.07., Unia Kunice rozegrała piąte spotkanie kontrolne przed zbliżającym się sezonem. Podopieczni Jarosława Gada podejmowali już po raz drugi ekipę Sparty Miodnica i tym razem kuniczanie nie dali gościom żadnych szans, wygrywając aż 12:2. Szkoleniowiec Unii przyznał, że dostrzegł jeszcze mankamenty w zespole, które chciałby poprawić.

Drużyna jest już nieźle zgrana i myślę, że do inauguracji ligi będziemy przygotowani na 100 % – skomentował J. Gad.

Promień dwa razy

Swój pierwszy sparing rozegrała drużyna Promienia Żary. Podopieczni Łukasza Czyżyka podejmowali na własnym boisku czwartoligowy zespół Cariny Gubin. Żaranie rozpoczęli mecz z wysokiego C, strzelając 2 bramki w ciągu 20 minut. Potem do głosu doszli przyjezdni. W pierwszej części strzelili najpierw gola kontaktowego, a potem w ostatniej minucie pierwszej części mogli wyrównać z rzutu karnego, ale Manuel Kowalski obronił strzał. W drugiej połowie, po kilku zmianach dokonanych przez szkoleniowców w obu drużynach, mecz stał się chaotyczny. Carina po kilku próbach zdołała wyrównać, a nawet mogła wyjść na prowadzenie, jednak napastnicy przyjezdnych nie popisali się skutecznością i mecz zakończył się wynikiem 2:2. Bramki dla Promienia strzelili: Jakub Księżniak i samobójcza.

Trzy dni później, w sobotę, 4 lipca, żaranie zagrali kolejny sparing. Tym razem ich przeciwnikiem był zespół Korony Kożuchów. Osłabieni brakiem 6 podstawowych zawodników gospodarze byli tłem dla rywali, przegrywając 0:4.

– Duże braki kadrowe podyktowane urlopami, drobnymi urazami i pracą sprawiły, że nie mogłem skorzystać aż z 11 zawodników, dlatego w wyjściowym składzie i po przerwie zagrało kilku juniorów, nie wszyscy na swoich pozycjach. Widać było u chłopaków duże zmęczenie i brak cech motorycznych, z tego względu, że był to nasz kolejny sparing w przeciągu 7 dni i to było widać na boisku plus treningi, które w tym okresie też nie należą do lekkich, dały znać o sobie. Oczywiście mecz pokazał błędy, które będziemy eliminować na treningu, aby więcej się nie powtórzyły – podsumował trener Promienia.

 Kado w formie strzeleckiej

W niedzielne popołudnie (5.07) na mecz z Ralxem Grabice podopieczni Karola Widerskiego z Kado Górzyn wyszli w znakomitych humorach. Co chwilę gościli pod bramką przeciwnika, ale piłka nie chciała wpaść. Sygnał do sprawdzenia formy strzeleckiej dał Michał Dyderski, który po wygranym pojedynku 1 na 1 oddał strzał z granicy pola karnego, nie do obrony dla golkipera Relaxu. Dalsza cześć spotkania obfitowała w częste ataki zespołu z Górzyna, ale także pojedyncze natarcia przyjezdnych. Do bramki gości trafiali także Szymon Tymczy, kapitan Michał Galik, (dwukrotnie), wracający po krótkiej przerwie w grze, Artur Dąbrowski oraz po raz kolejny M. Dyderski. Kado wygrało z Relaxem Grabice 6:0.

– W porównaniu do poprzedniego spotkania poprawiliśmy znacznie organizację gry w ofensywie, stworzyliśmy sporo sytuacji i to cieszy, idzie to w dobrym kierunku, mam nadzieję, że do inauguracji ligi będziemy w optymalnej dyspozycji – podsumował K. Widerowski. Kolejnym rywalem LZS-u będzie drużyna Lechii II Zielona Góra.

Najlepszy mecz

Najciekawiej zapowiadającym się meczem ubiegłego weekendu było starcie Czarnych Żagań z ŁKS-em Łęknica. Czwartoligowiec po porażce w Szprotawie chciał się za wszelką cenę zrehabilitować i do meczu zawodnicy Sebastiana Horodyskiego podeszli na poważnie. Goście także nie zamierzali się poddać. Mecz przypominał prawdziwe ligowe widowisko, bo nikt się nie oszczędzał. Pierwszego gola zdobyli przyjezdni po pięknym strzale Dariusza Piechowiaka. Gospodarze szybko odpowiedzieli dwoma golami Kacpra Kuleczki i Tomasza Urbana. Podopieczni Grzegorza Tychowskiego ambitnie walczyli, żeby wyrównać i zrobił to Dawid Kacała. Potem obaj trenerzy sięgnęli do rezerw, ale mecz nie stał się wcale mniej dynamiczny. W końcówce karnego wykorzystał Dariusz Piechowiak i beniaminek ligi okręgowej wygrał z Czarnymi 3:2.

– Jestem zadowolony z meczu. Po przegranej ze Sprotavią zespół dzisiaj pokazał, że potrafi walczyć – powiedział S. Horodyski.

– Cieszy zwycięstwo z bardzo dobrym przeciwnikiem. Czarni byli dobrze zorganizowani i ciężko było nam stworzyć dogodne sytuacje. Zespół pokazał charakter i determinację – podsumował G. Tychowski.

Piast nie dał rady

Swój drugi sparing zagrał drugi czwartoligowiec. W sobotę (4.07) Piast Iłowa pojechał do Ruszowa, żeby zmierzyć się z miejscową Victorią. Od początku spotkania defensywa gości miała problemy z napastnikami Victorii. Grzegorz Borkowski, budujący tak naprawdę od nowa swój zespół, próbował łatać obronę doświadczonym Mateuszem Góralem, ale niestety na nic się to zdało. Piast przegrał w Ruszowie 2:4, a bramki dla iłowian strzelił zawodnik testowany i Wojtek Dąbrowski.

Szkoleniowiec Piasta nie miał zbyt wesołej miny po sparingu.

– To było słabe spotkanie w naszym wykonaniu. Przeszliśmy obok meczu, a na dodatek popełnialiśmy zbyt dużo prostych błędów w grze obronnej. Nad tym musimy jeszcze popracować. Ale trzeba też widzieć dobre strony, choć nie było ich za wiele, to kilka akcji mogło się podobać. Wierzę, że na pierwszy mecz ligowy w tym sezonie będziemy już gotowi na sto procent – stwierdził G. Borkowski.

Napisz komentarz »