REKLAMA

Samorząd

Pogadali jak radny z radnym

Opublikowano 10 lipca 2020, autor: Piotr Piotrowski

O zwrot pieniędzy za pobyt dzieci ze wsi w miejskich przedszkolach pokłócili się żagańscy radni.

Dyskusję na piątkowej sesji (26.06.) zaczął radny Dariusz Jadach, pytając burmistrza, kiedy gmina wiejska Żagań zamierza zwrócić 1,5 mln zł miastu za pobyt dzieci z jej terenu w żagańskich przedszkolach.

„Prawnie niejasne”

– Gmina jest nam winna 1,5 mln zł. Wójt Leszek Ochrymczuk stwierdził na sesji, że jest dopiero weryfikacja dzieci. Na jakim etapie jest ta sprawa? – dociekał Jadach, podkreślając, że problem powstał za czasów poprzedniego burmistrza, Daniela Marchewki.

Wiceburmistrz Sebastian Kulesza poinformował, że gmina nie zamierza płacić.

– Na dziś zostały wystawione noty za lata 2015 i 2016, na kwotę odpowiednio 436 tys. zł i 60 tys. zł. Te noty zostały do nas odesłane. Będziemy zmuszeni wnioskować o naliczenie odsetek, bo niestety, nie zostały one zapłacone – przyznał.

W obronie gminy wiejskiej stanął radnyMarchewka, który wytknął, że pytanie radnego i odpowiedź wiceburmistrza to była akcja „ustawiona” przed sesją.

– Gmina wiejska nie bardzo chce za to płacić, bo to zagadnienie prawnie niejasne. Jeżeliby musieli, to by zapłacili – zastrzegł Marchewka.

Radny Jadach nie wytrzymał napięcia.

– Ja bym chciał panu Danielowi podziękować. Jest wspaniałym adwokatem Lesia. No super!  – skwitował radny, mając na myśli Leszka Ochrymczuka, wójta gminy Żagań. – Ale się nie dziwię, skoro dostaje u niego robotę! – wytknął, odnosząc się do tego, że firma Marchewki – LMX – wygrała przetarg m.in na remont świetlicy w Rudawicy.

Na więcej Jadachowi nie pozwolił Adam Matwijów, przewodniczący Rady Miasta, dyscyplinując radnych. A burmistrz Andrzej Katarzyniec podkreślił, że gmina zapłaciła miastu za 2014 rok i za kolejne również będzie musiała. I dodał, że podobnymi notami zostały obciążone także inne gminy. I wszystkie, poza gminą Żagań, zapłaciły.

W rozmowie z „Regionalną”, sekretarz gminy Danuta Michalak zapewniła, że gmina zapłaci miastu, ale po korekcie liczby dzieci.

– Mieliśmy zastrzeżenia co do niektórych dzieci, dlatego odesłaliśmy noty Urzędowi Miasta do weryfikacji. Oczywiście, zapłacimy za swoje dzieci, bez konieczności naliczania odsetek – zaznacza Michalak.

Napisz komentarz »