REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Nożem w brzuch

Opublikowano 26 czerwca 2020, autor: bj

Rzucił się z 30-centymetrowym nożem, gdy poprosili, by pod opiekę babci oddał swoją córkę.

Grupka młodych ludzi bawiła się (20.06.) na urodzinach. Byli na terenie działek przy ul. Brata Alberta w Żarach. Do jednego z nich zadzwoniła dziewczynka, jego krewna, która z płaczem prosiła o pomoc. Z jej relacji wynikało, że ojciec, który miał się nią opiekować, wypił alkohol i zrobił się agresywny.

– Jej mama była poza domem. Szybko zadzwoniliśmy do babci z prośbą, żeby przyjechała i ją zabrała – opowiada Konrad (23 l.) z Żar.

Tyle tylko, że babcia też miała obawy, by samej pójść po dziecko. Bo Andrzej P. to rosły, silny człowiek. Dlatego pomóc mieli młodzi mężczyźni. Gdy zjawili się w kamienicy przy ul. Okrzei, w sąsiedztwie marketu Biedronka, zastali już przed drzwiami babcię.

Zapukali i poprosili, żeby ojciec przekazał dziecko.

– Widzieliśmy od progu, że dziewczynka jest zapłakana. Mówiła, że nie chce być z ojcem – opowiada Konrad, który ocenia wiek dziewczynki na ok. 10 lat. Chcieli go przekonać, żeby dziewczynka mogła pójść z babcią.

Nie ma opcji

Mężczyzna powiedział tylko „nie, nie ma takiej opcji”, cofnął się po nóż i ruszył w ich kierunku.

Dwóm chłopakom udało się uciec. Konradowi odciął drogę. Konrad uchylał się. Uciekał, skakał przez poręcz. Ale i tak napastnik trafił go w brzuch.

– Mam 4,5-centymetrową ranę. Na SOR-ze stwierdzili, że nie uszkodził otrzewnej. Powtórne USG wykazało, że mam wodę w brzuchu. Już wiem, że grozi mi zapalenie otrzewnej – mówi.

 – Potwierdzam podjętą interwencję przez patrol policji w sobotę, 20.06. ,w późnych godzinach wieczornych na ul. Okrzei w rejonie sklepu Biedronka. Funkcjonariusze pomagali mężczyźnie z raną kłutą brzucha – mówi Sylwia Rupieta z żarskiej policji.

 Natychmiast została wezwana karetka.

– Otrzymaliśmy wezwanie do 23-letniego mężczyzny, ugodzonego w jamę brzuszną. Został natychmiast przewieziony na SOR – informuje Ryszard Smyk, szef żarskiego pogotowia ratunkowego.

– Podejrzany mężczyzna to Andrzej P. (34 l.) z Żar. Wielokrotnie karany. Głównie za kradzieże, włamania – mówi Robert Brzeziński, prokurator rejonowy.  Potwierdza, że okoliczności zgadzają się z relacją poszkodowanego 22-latka. – Chodziło o przekazanie dziecka. Z naszych ustaleń wynika, że mężczyzna się na to nie godził – mówi R. Brzeziński. Śledczy wiedzą, że Andrzej P. wypraszając mężczyzn, sięgnął po nóż. – On sam jednak do niczego się nie przyznaje. Usłyszał zarzuty bezpośredniego narażenia na utratę życia i spowodowania uszkodzeń ciała – dodaje R. Brzeziński.

Decyzją sądu Andrzej P. trafił na 3 miesiące do aresztu.

Napisz komentarz »