REKLAMA

Samorząd

Toną w ściekach

Opublikowano 26 czerwca 2020, autor: bj

Prezes Zdzisław Czekalski cieszy się wielkim uznaniem rady nadzorczej i burmistrza Żar. Szef ZWiK trochę gorzej wypada, gdy jego poczynania oceniane są przez mieszkańców obsługiwanych przez spółkę. W szczególności tych z gminy Żary.

Przypomnijmy. Od 2018 ciągnie się spór pomiędzy gminą Żary a spółką ZWiK. Mieszkańcy Grabika oraz Mirostowic Dolnych płacili 8,37 zł za m sześcienny ścieków, ale ZWiK zarządził podwyżkę. Opłata miała wzrosnąć aż do 30 zł. Tymczasem w Żarach stawka została skorygowana tylko do poziomu 8,43 zł. Kanalizacja była wspólną inwestycją miasta i gminy Żary. Dlatego mieszkańcy wsi na drakońską podwyżkę ceny nie chcieli się zgodzić. We wrześniu ub. roku wypowiedzieli gminie umowy na odbiór ścieków (do tej pory ona ich rozliczała, a ją obciążał ZWiK) i złożyli wnioski do ZWiK-u o zawarcie umów z taką samą stawką, jak w mieście. Prezes nie przyjmował od nich wpłat i odmówił podpisania umów. Przekazał sprawę do Wód Polskich, spółki, która zatwierdza taryfy w całym kraju. Mieszkańcy zrobili to samo. Wysłali tam pisma, które dostali od ZWiK-u, odmawiające im zawarcia umowy. Sprawa trafiła do sądu konsumenckiego, a ten (indywidualnie) nakazuje stosowanie zaliczkowo  stawki 8,37 zł, przy czym każdy mieszkaniec musi ryczałtowo co miesiąc płacić za 3 kubiki. Do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, czyli decyzji dotyczącej zawarcia formalnych umów z mieszkańcami na odbiór ścieków. Wówczas wpłaty zostaną rozliczone według zużycia.

Sąd sądem

I tu wypowiedziały się Wody Polskie – dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, który 12.06. wydał decyzję w sprawie pierwszego mieszkańca (decyzje po kolei będą wydawane dla wszystkich). Nakazuje w niej ZWiK-owi zawarcie umowy na odbiór ścieków.

– ZWiK jest zobowiązany zawrzeć umowy bez oczekiwania na kolejne decyzje w sprawie innych odbiorców. Powinno to nastąpić w momencie, gdy decyzja stanie się ostateczna, czyli po 14 dniach od dnia jej otrzymania przez strony. Od decyzji przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie ? Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów za pośrednictwem Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia – informuje Anna Tarka, rzecznik prasowy wrocławskich Wód Polskich.

Z tego prawa Z. Czekalski zamierza skorzystać.

– Będziemy skarżyć wszystkie wydane decyzje, gdyż są one obciążone bardzo dużymi wadami prawnymi – zapowiada Z. Czekalski.

Nic dziwnego, prezes do sądów już nawykł. Na przełomie maja i czerwca gruchnęła informacja, że zaliczył wpadkę w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Tam złożył pozew o zapłatę przeciwko gminie wiejskiej Żary i poprosił o szybkie załatwienie sprawy, w tzw. trybie nakazowym, bez świadków i przesłuchań. Chodzi o pozew ZWiK o pieniądze od gminy za czas, kiedy ta nie miała już umowy z mieszkańcami, bo ci je wypowiedzieli. Ale sąd odmówił.

Wcześniej, w kwietniu 2020 roku, Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie rozpatrywał wniosek ZWiK. Spółka chciała, by sąd wstrzymał wykonanie postanowienia Wód Polskich z Wrocławia, które zdecydowały, że mieszkańcy Grabika i Mirostowic Dolnych do czasu zakończenia sprawy mają płacić 8,37 zł za metr sześcienny ścieków.

Sąd się ze ZWiK-iem nie zgodził i wniosek spółki oddalił.

Napisz komentarz »