REKLAMA

Gospodarka

Mają komfort, mogą nas ignorować

Opublikowano 26 czerwca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Żarscy przedsiębiorcy prosili o spotkanie z radnymi i burmistrz Danutą Madej. Chcieli rozmawiać o pomocy, jakiej potrzebują z powodu pandemii. Czekają już ponad miesiąc. A władzom miasta się nie spieszy.

Aż 38 przedsiębiorców podpisało się pod petycją w sprawie zwołania specjalnego posiedzenia Rady Miasta. Ich wniosek wpłynął do Ratusza w połowie maja. Przedsiębiorcy chcieli, aby spotkanie było poświęcone ich sytuacji, wywołanej przez kryzys ekonomiczny, który jest pokłosiem epidemii koronawirusa. Oczekiwali od urzędników pomocy w walce o utrzymanie ich firm i setek miejsc pracy. Przedsiębiorcy skorzystali z pomocy prawnika, który w ich imieniu skierował pismo do przewodniczącego Rady Miasta, Mariana Poławskiego. Chcieli opowiedzieć radnym o swojej sytuacji, oczekiwali od nich podjęcia specjalnej uchwały o pomocy przedsiębiorcom. Zależało im najbardziej na zmniejszeniu lub umorzeniu podatku od nieruchomości. Ci najwięksi płacą rocznie nawet  po 100 tys. zł. Przekonywali, że ich sytuacja znacznie by się poprawiła, gdyby radni na to przystali.

Bez przedsiębiorców

Żarscy radni spotkali się na sesji po raz pierwszy od wybuchu epidemii w czwartek, 25.06. Od lutego obradowali tylko korespondencyjnie. Po czterech miesiącach znów zasiedli w sali konferencyjnej Ratusza, ale…za zamkniętymi drzwiami. Nikt z zewnątrz nie mógł na sesję przyjść.

– Taka forma bardzo mi odpowiada – mówi M. Popławski. – Dopóki nie zakończy się epidemia, będziemy się spotykać na zamkniętych posiedzeniach.

Z takiego obrotu spraw nie są zadowoleni żarscy przedsiębiorcy, którzy liczyli, że zostaną zaproszeni na sesję.

Rozżalenia nie kryje Henryk Staryk, właściciel firmy „Zakład metalowy Staryk”, zatrudniający 43 pracowników.

– Nie zwalniam ludzi, walczę, jak mogę o firmę. A władze Żar, jak zwykle, mają ten komfort, że mogą nas ignorować. To bardzo nieprofesjonalnie z ich strony, że nas nie zaprosili nas na tę sesję. Zostawili nas samych sobie – mówi przedsiębiorca.

Przewodniczącemu się nie śpieszy

M. Popłąwski jest jednak innego zdania.

– Nie było dziś potrzeby zapraszać przedsiębiorców, ponieważ nie były przedstawione żadne projekty uchwał w ich sprawie. A sesja nie jest od tego, żeby się spotykać i rozmawiać – zastrzega M. Popławski. – W najbliższym czasie zostanie zwołana komisja mienia komunalnego, na którą przedsiębiorcy mogą przychodzić bez zaproszenia. To jedna z największych komisji, zasiada w niej 10 radych z każdego klubu. To odpowiednie miejsce do dyskusji na temat podatków od nieruchomości. Gdy zostaną przygotowane projekty uchwał, wtedy możemy spotkać się na sesji i je przegłosować. Ale podkreślam, że nie będzie uchwały, która będzie ujednolicała podatki od nieruchomości dla przedsiębiorców. To kwestia indywidualna. Każdy przypadek rozpatrywany jest osobno. Do tej pory wpłynęły 72 wnioski o udzielenie pomocy, ponad połowa została już rozpatrzona pozytywne, pozostałe czekają jeszcze na wydanie opinii – wylicza przewodniczący.

Słów krytyki pod adresem władzy nie kryją nawet ci, którzy o pomocy się nie zwracali.

– To bardzo nieelegancko, że miasto nas tak potraktowało – mówi Marek Gołębiewicz, właściciel firmy „S.M.R Rolmasz”, zatrudniającej 28 osób. – Nasza firma tak bardzo nie odczuła kryzysu i nie zdecydowaliśmy się składać wniosku o umorzenie czy zmniejszenie podatku od nieruchomości. Podpisaliśmy się jednak pod petycją solidarnie z przedsiębiorcami, którzy mieli dużo większe problemy. Niestety, żarski samorząd nie wykazał żadnej inicjatywy – zauważa przedsiębiorca.

Napisz komentarz »