REKLAMA

Sport

Kluby ledwo przędą

Opublikowano 26 czerwca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Przedstawiciele żagańskich klubów i stowarzyszeń sportowych pożalili się radnym na mniejsze dotacje od miasta.

Radni zaprosili ich na wtorkową komisję oświaty i kultury (23.06.), aby zapytać, jak im się funkcjonuje w czasach pandemii i czy pozyskują prywatnych sponsorów, aby spiąć budżet w związku z mniejszą dotacją od miasta na sport.

– Gdyby nie koronawirus i zawieszenie rozgrywek piłkarskich, to byśmy zagrali tylko jedną rundę, bo na drugą nie mielibyśmy pieniędzy – pożalił się Wiesław Balak, prezes klubu piłkarskiego Moczynianka Moczyń. – Te 8 tys. zł, które dostaliśmy od miasta, bardzo szybko się rozeszło i nie pokryło wszystkich wydatków. Same opłaty i sędziowie w Lubuskiem Związku Piłki Nożnej kosztowały 4 tys. zł. Kolejne 3,5 tys. zł to koszt wynajmu stadionu Arena na mecze. A przecież dochodzą jeszcze transport, stroje i sprzęt sportowy.

Taka nagroda za awans…

W jeszcze trudniejszej sytuacji są żagańscy tenisiści, którym miasto w tym roku obcięło dotację z 20 tys. zł do zaledwie… 4 tys. zł. Mimo że ich druga drużyna awansowała do III ligi!

– Będzie nam niezwykle ciężko. W ubiegłych latach dotacja z miasta jakoś starczała. Te brakujące 70 procent budżetu będziemy musieli znaleźć, szukając pomocy u prywatnych sponsorów – zaznaczył Andrzej Michalak ze stowarzyszenia ŻSTS Żagań, które ma dwie drużyny w III lidze i jedną w IV lidze.

– Tak jak wszyscy – wtrącił Edmund Lechowicz, prezes UKS Nike Żagań, zrzeszającego siłaczy. Jego klub  w tym roku otrzymał 6 tys. zł, o 3 tys. zł mniej niż rok temu. –  Chciałoby się więcej. Nie dość że dotacja niższa, to jeszcze w czasie pandemii musieliśmy zamknąć siłownię, choć za ogrzewanie w budynku wynajmowanym na ten cel od miasta zapłaciliśmy z żoną z własnych emerytur, bo ani Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, ani ECO nie uwzględniło naszego wniosku o umorzenie rachunku za jeden miesiąc.

Tną, gdzie się da

Bez wsparcia rodziców nie byłoby nauki pływania i startów w zawodach żagańskich pływaków ze stowarzyszenia Boberki. Wsparcie z miasta nie starcza na działalność. Z 14 tys. zł dotacji, aż 6 tys. zł wraca do miejskiej spółki Arena za wynajem toru do pływania.

–  Rodzice głęboko sięgają do portfeli – podkreśliła Barbara Lniak, prezes stowarzyszenia.

Na komisji wiceburmistrz Sebastian Kulesza nie zająknął się nawet słowem na temat cięć w sporcie. Podkreślił tylko, że miasto ma trudną sytuację finansową. Działaczom musiały wystarczyć jego życzenia powodzenia w szukaniu prywatnych sponsorów.

Przypomnijmy, w tym roku żagańskie kluby i stowarzyszenia otrzymały o 220 tys. zł mniej na działalność sportową niż przed rokiem – zaledwie 237 tys. zł.

Napisz komentarz »