REKLAMA

Zdrowie

Kolonie, klimatyzacja, basen. To ryzyko

Opublikowano 26 czerwca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Gdzie latem możemy się zarazić koronawirusem? Czy maseczki nas chronią? Czy wysłać dziecko na obóz? Na pytania „Regionalnej” odpowiada dr hab. Anna Mania, specjalista chorób zakaźnych, pediatra, konsultant chorób zakaźnych w województwie lubuskim.

„Regionalna”: Skąd wziął się fenomen lubuskiego? Dlaczego mamy tak mało zachorowań w porównaniu z resztą kraju? Czy to możliwe, że w naszym województwie przechorowaliśmy wirusa już zimą?

dr hab. Anna Mania: Myślę, że to nie fenomen, a korzystny splot okoliczności. Po prostu się udało. Województwo lubuskie zamieszkuje mniejsza liczba ludności niż ościenne. Nie ma na tym terenie również dużych aglomeracji. Podczas okresu zamknięcia udało się w lubuskim zahamować rozprzestrzenianie zakażeń na wielką skalę. Aktualnie ludzie wykazują większą aktywność, więc i zachorowań mamy trochę więcej. Nie wiem, czy mieszkańcy lubuskiego chorowali wcześniej niż reszta kraju. Nie jest to wykluczone, ale myślę, że dotyczyłoby to również pozostałych województw sąsiadujących z granicą niemiecką.

Korea Południowa czy Chiny już ogłosiły drugą falę epidemii. Kiedy możemy spodziewać się jej w Polsce?

W Korei i Chinach był to częściowo wynik luzowania obostrzeń. Pewne tego konsekwencje widać także w naszym kraju. Myślę, że możemy się spodziewać większej liczby zachorowań jesienią, w tzw. sezonie infekcyjnym.

Czy szczepionka na koronawirus sprawi, że on zniknie, czy tylko zyskamy odporność na daną odmianę, a koronawirus dołączy do kanonu chorób takich jak grypa?

Szczepionki nie sprawiają, że wirus znika. Dają nam odporność na zachorowania. Konsekwencją szczepień dużej liczby ludności może być zminimalizowanie ilości nowych zakażeń. Po wielu latach taki proces prowadzi do wyeliminowania danego patogenu. Dotychczas udało się pozbyć w ten sposób ospy prawdziwej. Zmierzamy ciągle to wyeliminowania problemu polio. Taki proces wymaga czasu i przede wszystkim dostępu do skutecznej szczepionki. W przypadku koronawirusa jeszcze jej nie mamy. Nie wiemy również, jak ten wirus będzie się zachowywał w kolejnych sezonach. Z grypą mamy ten problem, że ze względu na dużą zmienność wirusa musimy doszczepiać się co roku.

Zbliżają się wakacje, otworzono miejskie kąpieliska. Czy substancje takie jak chlor mają jakiś wpływ na wirusa? Czy kąpanie się w publicznym basenie jest bezpieczne?

Problem nie leży w samej wodzie, a raczej w powstaniu skupiska ludzi podczas korzystania z kąpieliska. Spotkają przy wejściu, wyjściu, w szatni i na brzegu. Sama kąpiel nie powinna stanowić problemu.

A co z klimatyzacją? Czy jeżeli jedziemy samochodem z osobami, z którymi nie mieszkamy, to możemy z niej bezpiecznie korzystać? Czy klimatyzatory w biurach mogą być teraz włączone?

Klimatyzacja nie jest bezpieczna i może odpowiadać za rozprzestrzenianie się zakażenia. W idealnych warunkach sale przeznaczone dla chorych powinny mieć specjalne filtry w wentylacji. W hotelach, w których zorganizowano izolatoria, nie stosuje się klimatyzacji z tego samego powodu. Wydaje się, że aktualnie lepszym wyjściem jest wietrzenie pomieszczeń, czyli otwieranie okien. Jazda samochodem z osobami, z którymi nie mieszkamy, może być przyczyną przeniesienia zakażenia. Dodatkowo klimatyzacja akurat w tej sytuacji nie będzie miała znaczenia.

Jak wygląda porównanie ilości osób, które zachorowały na koronawirusa i wymagały hospitalizacji, do ilości osób, które pomimo zarażenia, mogły pozostać w domu?

Szczęśliwie znaczna większość osób zakażonych albo nie prezentuje objawów klinicznych, albo przechodzi zakażenie stosunkowo łagodnie. Im młodsi pacjenci, tym większy odsetek zakażeń o łagodnym przebiegu. Dotyczy to zwłaszcza nastolatków i młodych dorosłych, nie obciążonych dodatkowo innymi schorzeniami. Jednak także w tej grupie pacjentów obserwowano ciężko przebiegające, na szczęście niezbyt liczne zakażenia. Cięższy przebieg obserwujemy wraz z wiekiem, a także u osób obciążonych dodatkowo chorobami przewlekłymi, co już jest niezależne od wieku.

Robi się coraz goręcej. Coraz ciężej oddychać w maseczkach. Czy przy wysokich temperaturach korzystanie z maseczek jest dla nas bezpieczne? A jeżeli nie maseczki, to jak się skutecznie zabezpieczać?

Akurat na zewnątrz nie musimy już maseczek nosić. Musimy je mieć na sobie w budynkach, co akurat wydaje się całkiem zasadne. Myślę, że można wytrzymać w maseczce podczas zakupów, wizyty u lekarza czy załatwiania spraw w urzędach. Jeśli już naprawdę nie tolerujemy maseczek, ważne jest jeszcze zachowanie odpowiedniej odległości. A w każdej sytuacji warto pamiętać o myciu i dezynfekcji rąk.

Jako pediatra i specjalista chorób zakaźnych, jak pani ocenia fakt, że dzieci mogą wyjeżdżać na obozy i kolonie? Jak je odpowiednio zabezpieczyć na taki wyjazd i jak zachować się po powrocie? Czy np. należy je separować od dziadków?

Mam spore obiekcje w tej kwestii. Rozumiem, że dzieci mogą pojechać na obóz czy kolonię. Zapewnienie opieki na 9 tygodni wakacji jest sporym wyzwaniem. Wszyscy zasłużyliśmy na odpoczynek. Będąc rodzicem, przemyślałabym to jednak dobrze. Nie posyłamy przecież dzieci do szkół. Na kolonii dzieci będą w jeszcze bardziej zróżnicowanej grupie rówieśników. Nie jestem pewna, czy rzeczywiści grupowanie ludzi pochodzących z różnych części kraju w jednym miejscu jest dobrym pomysłem. Osobiście zrezygnowałam również w tym roku z wakacji poza granicami Polski. Nie zamierzam też tłoczyć się nad polskim morzem. Moje dzieci nie pojadą na obozy. To oczywiście decyzja moja i mojego męża. Wiem, że można mieć inne zdanie na ten temat. Z punktu widzenia turystki, może to nawet opinia niepopularna. Wolę jednak być ostrożna.

Czy zniesienie obostrzeń nie nastąpiło za szybko?

Musieliśmy się ruszyć z domów, żeby ratować gospodarkę. Luzowanie obostrzeń wymaga obserwacji skutków takich działań. Taki plan powinien podlegać modyfikacjom, jeśli widzimy negatywny wpływ zwiększonej aktywności ludzi. Nie jestem jednak pewna, czy rzeczywiście tak jest. Łatwo zauważyć, że w wielu miejscach liczba zakażeń nie spada. Ciągle jest w Polsce kilka rejonów sprawiających wiele problemów. Trzeba postępować rozsądnie. Jeszcze nie wszystko wróciło do przedepidemicznej normy.

Napisz komentarz »