REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Spalił się na tapczanie

Opublikowano 26 czerwca 2020, autor: Piotr Piotrowski

63-letni mieszkaniec Gościeszowic (gm. Niegosławice) spalił się we własnym domu. Strażacy znaleźli jego zwęglone zwłoki na tapczanie.

Kłęby dymu w niedzielne popołudnie (21.06.) zobaczył jeden z mieszkańców, który zawiadomił strażaków. Pożar wybuchł w mieszkaniu w poniemieckiej kamienicy, na pierwszym piętrze. Sąsiad w porę ostrzegł lokatorów na parterze, ale z powodu silnego zadymienia nie był w stanie ruszyć na pomoc 63-latkowi, który mieszkał na piętrze. Okazało się, że to w jego mieszkaniu pojawił się ogień.

– Po ugaszeniu pożaru, w pokoju znaleźliśmy całkowicie zwęglone zwłoki mężczyzny leżące na łóżku – mówi mł. bryg. Paweł Grzymała, rzecznik żagańskiej straży pożarnej. – Jego sąsiedzi mieli szczęście w nieszczęściu, bo w pokoju pozamykane były okna i drzwi. Ogień z braku tlenu nie rozprzestrzenił się na drewniany strop ani strych.

Mieszkańcy Gościeszowic są wstrząśnięci. Mężczyzna mieszkał sam, był kawalerem.

– Bogdan to był kolega do rany przyłóż. Spokojny – mówi Roman Stępień.

Jak doszło do pożaru? Dlaczego mężczyzna nie zdążył uciec?

Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej, zastrzega, że przyczyny pożaru w Gościeszowicach są przedmiotem dochodzenia żagańskiej prokuratury.

– Ujawnione na miejscu pożaru zwłoki z uwagi na ich zwęglenie nie nadawały się do identyfikacji. Przeprowadzone zostaną badania genetyczne DNA i dopiero po ich wykonaniu możliwa będzie identyfikacja – zaznacza Fąfera.

Napisz komentarz »