REKLAMA

Samorząd

Walenie cepem i młócenie siana

Opublikowano 26 czerwca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Szprotawskiemu radnemu, Stefanowi Gołkowi, najwyraźniej sesje się dłużą. Na ostatniej ponownie zaproponował, aby wypowiedzi radnych i gości skrócić do trzech minut.

Na sesji (17.06.) radny wyliczył, że obrady trwały ponad 4,5 godziny. Stefana Gołka najwyraźniej zmęczyła wymiana zdań między pełniącą obowiązki burmistrza, Ewa Gancarz a radnymi z koalicji aresztowanego burmistrza. Kłócili się o finanse gminy, politykę kadrową w Urzędzie Miasta, a także zamknięcie kasy w Ratuszu dla mieszkańców. Przewodniczący Andrzej Stambulski nie ograniczał czasu na wypowiedź. Pozwalał też zabierać głos gościom, m.in. sołtysom.

Dyskusji za to nie było przy uchwałach, jakie radni podjęli. Takie prowadzenie sesji najwyraźniej nie przypadło do gustu radnemu Gołkowi.

– Z uporem maniaka wracam do wniosku, który składałem już rok temu – żeby ograniczyć wypowiedzi do 3 minut. W tej chwili mija cztery i pół godziny od momentu, jak rozpoczęliśmy sesję – wyliczył skrupulatnie radny Gołek. – I największym paradoksem jest to, że w ogóle nie debatujemy nad projektami uchwał, gdzie przecież stanowimy prawo dla mieszkańców naszej gminy.

– Od tego, panie radny, są komisje – pouczył kolegę radny Roman Pakuła.

– Prawo się zmienia po to, aby ludziom żyło się lepiej. Dlatego wracam do mojej propozycji wypowiedzi ograniczonej do trzech minut, rzeczowej i sensownej. Bo dzisiejsza sesja to już naprawdę była waleniem cepem i młóceniem siana!- grzmiał Gołek.

Przewodniczący Stambulskitłumaczył Gołkowi, że jego propozycja wiąże się ze zmianą statutu Rady Miasta. I zapewnił, że przy najbliższej jego zmianie weźmie wniosek radnego pod głosowanie.

Napisz komentarz »