REKLAMA

Samorząd

Pyskówka, czyli sesja po szprotawsku

Opublikowano 19 czerwca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Szprotawscy radni pokłócili się z pełniącą obowiązki burmistrza. – My jesteśmy wybrani przez mieszkańców, a pani jest z nadania – wytknął Ewie Gancarz radny Szymon Matuszewski na sesji w środę, 17.06.

Poszło o Centrum Usług Wspólnych. Sprawozdanie składała jego dyrektorka Dorota Grzeszczak, którą wcześniej p.o. burmistrza Ewa Gancarz zdegradowała z naczelniczki wydziału edukacji do inspektorki na pół etatu. W CUW Grzeszczak ma drugie pół etatu.

Dyrektorka zarzuciła E. Gancarz, że utrudnia jej pracę, oddzielając ją od pracowników. Chodzi o reorganizację pracy na czas epidemii. Grzeszczak wraz z wydziałem edukacji rezyduje w Magdalenkach, a CUW został przeniesiony do innego budynku urzędu – przy ul. Krasińskiego.

– Jak mam zarządzać pracownikami, siedząc w innym budynku? – pytała dyrektorka. – Nie mogę wykonywać swoich obowiązków.  Moim zadaniem jest analiza arkuszy organizacyjnych dla szkół, którą mi odebrano. Ja chcę to robić, ale nie widzę współpracy.

– Nie było pani pół roku w pracy, ale CUW funkcjonował. Nie było problemu – odgryzła się Gancarz. D. Grzeszczak poszła na zwolnienie lekarskie po tym, jak CBA zatrzymało burmistrza Mirosława G.

– Dyrektorka gdzie indziej, pracownicy gdzie indziej. Jaka to jakość pracy? – pytał przewodniczący Rady Miasta, Andrzej Stambulski.

Podobnego zdania była rada Beata Jakowicka. – Pracownicy CUW uważają, że to dezorganizuje im pracę. Czemu to ma służyć? – dociekała.

Albo, albo

Te słowa mocno zdenerwowały p.o. burmistrza.

– Znalazłam takie, a nie inne rozwiązanie. Odpowiadam za zdrowie moich pracowników!  – oznajmiła podniesiony tonem Gancarz, tłumacząc, że Grzeszczak pracuje w CUW jedynie na pół etatu.

– Apeluję do pań, dogadajcie się! – proponował radny Stefan Gołek. – Są dwa rozwiązania – albo współpraca, albo trzeba sobie podziękować – skwitował radny Józef Rubacha.

– Pani na nas ciągle krzyczy! Ja sobie nie życzę takiego traktowania – denerwował się radny Szymon Matuszewski. – Nie czuję się chłopcem do bicia, aby pani mnie tak traktowała! My, radni, zostaliśmy wybrani przez mieszkańców, a pani jest z nadania.

Napisz komentarz »