REKLAMA

Sport

To jest kibic!

Opublikowano 12 czerwca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Tomasz Żółkiewicz, przedsiębiorca z Żar, oglądał mecz swojej ukochanej drużyny WKS Śląska Wrocław z… podnośnika. Zrobił to, by pokazać, jakim absurdem jest zamykanie stadionów.

Tomasz Żółkiewicz jest współwłaścicielem firmy „Tempus” w Żarach i fanem drużyny WKS Śląsk Wrocław. Przez ostatnie 10 lat opuścił tylko dwa mecze swojej ukochanej drużyny. Dziewięć lat temu, kiedy Śląsk grał z Bełchatowem przy pustych trybunach, oglądał mecz z drzewa. Rok później, gdy wrocławscy kibice mieli zakaz wyjazdowy za burdy, wszedł na stadion, udając Szweda.

– Oglądałem już mecze z drzewa, byłem na meczu Śląska w Szwecji, gdzie na stadion udało mi się dostać nielegalnie – opowiada T. Żółkiewicz. – Z wynajęciem podnośnika i obejrzeniem meczu chodziło mi o to, by pokazać, w jakiej sytuacji są kibice. Dużo się mówi o tym, jak różne branże cierpią z powodu epidemii, zapominając o nas – kibicach. Na wielkie stadiony wchodzi kilkudziesięciu dziennikarzy, a 40-tysięczny stadion stoi pusty. Wolno nam chodzić do kościoła i do Lidla, a nie mogę obejrzeć meczu! Dzięki temu, że w Płocku obejrzałem mecz z wysięgnika, w przyszłym tygodniu będę mógł obejrzeć mecz Śląska z ŁKS Łódź już ze stadionu.

Pan Tomasz kibicuje wrocławskiej drużynie od dawna.

– Jeden lubi rybki, drugi lubi grzybki, a dla mnie Śląsk jest tym, co mnie napędza. – kwituje pan Tomasz. – Często jest tak, że wracam z meczu o 4.00 rano, bo był wyjazd gdzieś dalej, a o 7.00 stawiam się w pracy wypoczęty. Bardzo zaskoczyła mnie też policja, bo nie ukrywam, że byłem przygotowany na noc w Płocku, ale policjanci byli wobec mnie bardzo życzliwi. Nawet mnie pozdrawiali! – opowiada T. Żółkiewicz

Śląsk Wrocław wygrał z Wisłą Płock 2:1. Z takim dopingiem trudno się dziwić!

Napisz komentarz »