REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Informacje ściśle tajne

Opublikowano 12 czerwca 2020, autor: mk

Fundacja „Eko-Lubusz” poprosiła największe miasta w regionie o informacje, jak ich straże miejskie kontrolują przestrzeganie przepisów dotyczących ochrony środowiska. Tylko żarscy urzędnicy odmówili. Ekolodzy twierdzą, że zrobili to po złości.

–  Jeszcze w marcu wystąpiliśmy do największych ośrodków przemysłowych w regionie – mówi Remigiusz Krajniak z fundacji „Eko-Lubusz”. – Związane to było z ustawą antysmogową, która zaleca zwiększenie patroli straży miejskiej, dotyczących ochrony powietrza. Dane przekazały nam Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra, Nowa Sól, Żagań, tylko w Żarach odmówiono, żądając od nas wykazania, że jest to istotne z punktu widzenia interesu publicznego. Ale my tego nie odpuścimy. Złożymy w tej sprawie wniosek do sądu. Uważam, że tych danych nie udostępniono nam po złości. Nasza fundacja jest źle postrzegana przez urzędników. Chodzi mi w szczególności o Danutę Madej, Olafa Napiórkowskiego, Patryka Falińskiego, Rafała Fularskiego i Daniela Babulę. Wciąż zderzamy się tu ze ścianą. Tylko tu mamy takie problemy, by uzyskać od miasta odpowiedź – zarzuca urzędnikom ekolog.

Poufne?

Fundacja wystąpiła o przekazanie m.in. takich informacji jak ilość interwencji związanych z odpadami, łączna kwota nałożonych mandatów, budżet na pobór i analizę próbek popiołu, średni koszt badania próbek popiołu. Ekolodzy chcieli danych za 3 ostatnie lata, od roku 2017 do 2019.

– Chodziło o to, by sprawdzić, w jaki sposób miasta przemysłowe regionu radzą sobie z ustawą i jak zmienia się to na przestrzeni ostatnich lat. Oczywiście w Żarach te informacje są ściśle tajne – złości się R. Krajniak.

Nie przypomina sobie

W Urzędzie Miasta twierdzą, że nic im na ten temat nie wiadomo.

– Nie znam tej sprawy, nie zajmuję się nią – mówi Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar. Ale przy tym zastrzega: – Nie zgodzę się z twierdzeniem, że miasto odmówiło udzielenia takich informacji. To ja musiałbym podpisywać taką decyzję, a nie przypominam sobie takiego dokumentu, więc nie sądzę, żeby to, co mówi fundacja, było do końca prawdą – przekonuje wiceburmistrz.

Przedstawiciele fundacji „Eko-Lubusz” zapowiadają, że nie będą uzasadniać, że ich wniosek jest istotny, tylko od razu pójdą do sądu ze skargą na opieszałość urzędników z żarskiego Ratusza.

Napisz komentarz »