REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Kosić czy nie kosić? Oto jest pytanie!

Opublikowano 12 czerwca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Oficjalnego otwarcia parku przy Jana Pawła II w Żarach jeszcze nie było. Mieszkańcy mogą już jednak z niego korzystać. Pojawiły się też pierwsze krytyczne głosy.

Remont parku przy al. Jana Pawła II przeciągnął się o ponad pół roku, a całość kosztowała niemało, bo aż 7 mln zł. Za tę kasę, odbudowany został domek na Wzgórzu Winnym, powstał staw i alejki. Ustawiono ławki i kosze na śmieci, choć nikt nie pomyślał, że od września w Żarach będzie obowiązywała pełna segregacja odpadów, a nowe śmietniki są jednokomorowe i na nią nie pozwalają. Park, choć bajońsko drogi, budzi wiele zastrzeżeń. Detale historyczne nie zostały wiernie oddane. Głosy są też podzielone co do tego, czy park wykaszać, czy też nie.

Chybiona inwestycja

Placki łysej ziemi, dziury w kamiennym płocie. Ścieżki, które nagle się kończą. Graffiti na murze.

– Uważam, że projektant zignorował dawny kontekst i układ parkowych ścieżek, co widać wyraźnie z porównania historycznych planów i stanu obecnego. Na przykład schody na Wzgórzu Winnym są zupełnie w innym miejscu niż niegdyś, nie mówiąc już, że obecne mają bardzo wątpliwą estetykę i funkcjonalność. Podczas prac zniwelowano także cenne pozostałości tarasów, na których niegdyś uprawiano winorośl. Kopuła dachu domku winnego zupełnie nie przypomina tej dawnej, do tego istotnie odbiega od projektu. O jakości prac dekarskich nie wspominając – wylicza swoje uwagi Rafał Szymczak, historyk i regionalista. Ma też inne zastrzeżenia. – Ogromnym mankamentem jest pozostawienie Żarki przykrytej betonowymi płytami. Jak powinna wyglądać rzeczka płynącą przez park, można przekonać się w Iłowej. A parkowy staw uważam za wybitnie chybioną inwestycję. Umocnienie brzegów ażurowymi płytami betonowymi przywodzi na myśl odstojnik oczyszczalni ścieków, a nie parkowe oczko wodne. Uważam, że przebudowa nie przyniosła parkowi żadnej nowej funkcji – kwituje.

Ze zdaniem historyka nie zgadza się wiceburmistrz.

– Projekt parku został wykonany zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków – mówi Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar. – Trzeba pamiętać, że plan prac nie objął też całego parku. Są też rzeczy, które nam mogą się wydawać niezrobione, jak ta wyrwa w płocie przy wejściu do parku od strony ulicy Poznańskiej, a z punktu widzenia konserwatora, powinny pozostać w takim stanie, w jakim są – dodaje wiceburmistrz.

Swobodnie czy pod nadzorem?

Park wzbudza nie tylko kontrowersje związane z jakością prac. Zdania są też podzielone co do tego, czy trawę należy kosić, czy też nie.

– Łąk w parku nie powinno się kosić – mówi Alina Rapacz z partii „Zieloni”. – Wysoka trawa chłodzi i utrzymuje wodę. W tych trawach zagnieździły się też owady. Ludzie komentują, że dzieci nie mają się gdzie bawić, a ja uważam, że właśnie powinny się bawić w takiej trawie. Poznawać kwiaty, owady. Przekazaliśmy apel o niekoszenie.

– Zapytaliśmy mieszkańców, czy chcą, by trawę kosić, czy nie – mówi Danuta Madej, burmistrz Żar. – Większość była za koszeniem. Zostawimy kilka placyków, na których trawa będzie swobodnie rosła. Będą to takie dzikie łąki. Nie będziemy kosić regularnie lasku za domkiem winnym. Park został zaplanowany jako miejsce rodzinne. Można do niego zabrać kocyk i posiedzieć na trawie. W tak wysokiej jest to niemożliwe. Osobiście jestem zwolenniczką wykaszania, to wygląda estetyczniej – przekonuje D. Madej.

Napisz komentarz »