REKLAMA

Gospodarka

Przedsiębiorcy mówią DOŚĆ

Opublikowano 12 czerwca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Żarscy przedsiębiorcy oficjalnie domagali się zwołania specjalnej sesji Rady Miasta. Chcieli rozmawiać, bo walczą o utrzymanie swoich firm. Urzędnicy na spotkanie nie mają ani czasu, ani ochoty.

Żarscy przedsiębiorcy powiedzieli – dość. Oczekują od miasta konkretnej pomocy. Złożyli wniosek, w którym oczekiwali od Rady Miasta zwołania specjalnej sesji, by podjąć debatę na temat wsparcia przedsiębiorców. Chodzi m.in. o zwolnienie ich z płacenia podatków od nieruchomości, gruntów i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Miało to pomóc przedsiębiorcom w walce o utrzymanie firm.

Odmówili

Pismo do przewodniczącego Rady Miasta Mariana Popławskiego napisał w imieniu 38 żarskich przedsiębiorców mecenas Maciej Bednarski z Kórnika.

Przedsiębiorcy przekonują, że powinni mieć możliwość przedstawienia swojej sytuacji związanej z mniejszymi obrotami ich firm. Argumenty nie spotkały się z uznaniem przewodniczącego, który nie chciał nawet rozmawiać.

– Ten czas nie jest dobry na robienie takich sesji. Nie idźmy w tym kierunku – mówi M. Popławski. – Ostatnie dwie sesje były korespondencyjne. Nie ma takiej możliwości, żeby przedsiębiorcy przyszli teraz na sesję. Sala konferencyjna jest zbyt mała. Nie zgadzam się też z zarzutami przedsiębiorców, że nie otrzymują od nas pomocy. Ustanowiliśmy ulgi podatkowe dla drobnych przedsiębiorców, ci drobni mogą się ubiegać o umorzenie. Przedsiębiorcy korzystają też z rządowej tarczy. Nie możemy zwolnić wszystkich ze wszystkiego. Nie mamy w piwnicy drukarni, nie dodrukujemy sobie pieniędzy. Za pierwszy kwartał w mieście brakowało już 1 mln zł, właśnie z tytułu niepłacenia zobowiązań wobec miasta – wyjaśnia M. Popławski.

Urzędnicy zasłaniają się epidemią koronawirusa. Czy tylko przedsiębiorcy mogą w tym czasie pracować, by walczyć o przetrwanie? Widocznie tak, bo nie mają zagwarantowanych stałych pensji, tak jak urzędnicy. Ani diet, tak jak radni.

O milionach i najbogatszych

Murem za przewodniczącym stoi Łukasz Matyjasek, radny miejski.

– Zgadzam się z tym, że nie ma takiej potrzeby, żeby zwoływać sesję – mówi Ł. Matyjasek. – Radni nie mają kompetencji, żeby obniżać podatki. Poza tym miasto wcale się nie uchyla, żeby nie zwalniać przedsiębiorców, tylko uważa, że pomoc jest potrzebna najmniejszym. Największe zamieszanie zrobili przedsiębiorcy ze strefy gospodarczej. Oczekują zwolnienia z płacenia podatku od nieruchomości od początku roku, a nie jak mali przedsiębiorcy – tylko za kwartał. Przedsiębiorcy ze strefy nauczyli się, że się im wszystko należy. Strefa przez 5 lat była zwolniona z płacenia podatku od nieruchomości. To inni przedsiębiorcy musieli utrzymywać strefę, więc trzeba było utrzymywać najbogatszych. A prawda jest taka, że duzi mają też większy bufor finansowy. Udało im się też otrzymać milionowe dotacje. Rekordzista ze strefy wziął 4 mln zł, kolejni po 3 mln zł, a po 2 mln zł to już standard. Przedsiębiorcy ze strefy powinni grać w otwarte karty. Gdzie się traci, a gdzie się zaczyna zarabiać. Duzi mają duże wsparcie, miasto musi zadbać o małych przedsiębiorców.

Muszą z nami rozmawiać

Pod petycją podpisało się 38 żarskich przedsiębiorców, wśród inicjatorów petycji był Anatol Kałasznikow, właściciel firmy „AK ANATOL”, specjalizującej się w produkcji konstrukcji stalowych. Firma zatrudnia 35 pracowników.

– Rada Miasta musi zwołać tę sesję na żądanie – komentuje A. Kałasznikow. – Pan Popławski podparł się ustawami, które już nie obowiązują. Moja firma z miesiąca na miesiąc traciła 84% obrotów. Branża budowlana i całe budownictwo stanęło. Zlecenia, które mieliśmy realizować w marcu, zostały albo przesunięte na jesień, albo wycofane. Muszę od nowa pozyskiwać klientów. Teraz powinienem realizować bardzo duże zlecenie w Szwajcarii. Powinniśmy pracować na 150% naszych możliwości, a pracujemy może na 60%. Wszyscy się wystraszyli. W mojej rozprawie doktorskiej pisałem, w oparciu o dane statystyczne, że około 76% wpływu do budżetu generują mali i średni przedsiębiorcy. Płacimy podatki, utrzymujemy system. Burmistrz deklarowała w telewizji, że będzie wspierać małych przedsiębiorców, chciałbym tę pomoc realnie zobaczyć. Ja nie oczekuje jałmużny. Wielkie firmy odprowadzają podatki za granicą, my wszystko inwestujemy tutaj. Odprowadzamy podatki, inwestujemy w nasze firmy i zatrudniamy pracowników. A miasto tylko czegoś od nas chce, w zeszłym roku dostaliśmy 24% podwyżki. Żeby zapłacić podatki, muszę pracować cały miesiąc i to dobry miesiąc. Mam 2 tys. metrów kwadratowych pod dachem i 10 tys. w gruntach. Płacę około 70 tys. zł rocznie. Życzę miastu, żeby miał włodarza, który sprosta czasom. Managera z prawdziwego zdarzenia – komentuje przedsiębiorca.

Łatwo wydawać cudze pieniądze

Ze zdaniem A. Kałasznikowa zgadza się Marek Czekajło, współwłaściciel firmy „Metal Makowska” w Żarach, specjalizującej się w dystrybucji stali i wyrobów hutniczych. Zatrudnia 15 pracowników.

– Cała polityka finansowa Urzędu Miasta w Żarach pozostawia wiele do życzenia – komentuje M. Czekajło. – Nie ma lepszej pracy niż wydawać cudze pieniądze. Burmistrz Madej zadłuża miasto, by finansować swoje kampanie. Urzędnicy zapominają, że są utrzymywani z pieniędzy przedsiębiorców. A zarzynając nas, zarzynają kurę, która znosi złote jajka. Ja sam wynajmuję nieruchomości, udzieliłem 2-miesięcznej dyspensy w opłacaniu wynajmu. Jako przedsiębiorca płacę miastu 100 tys. zł rocznie podatku od nieruchomości. Jeszcze nie złożyłem wniosku o dofinansowanie z tarczy i nie wiem, czy to zrobię. Trzeba mieć świadomość, że te pieniądze trzeba będzie oddać.

To nie czas na papierologię

Dorota Adamek, właścicielka firmy „P.H.U. Dorota Adamek”, zajmującej się sprzedażą odzieży używanej w ilościach hurtowych, zatrudnia 25 osób.

– Patrząc na to, co się dzieje w mieście, to burmistrz zajmuje się wszystkim, tylko nie tym, co jest potrzebne – komentuje D. Adamek. – Burmistrz postąpiła nie fair wobec przedsiębiorców. Jest czas na różne cuda, jak park czy niepotrzebny remont ulicy Zielonogórskiej. Jako przedsiębiorca zawsze płaciłam podatki. Nigdy nie starałam się o żadne zwolnienie. Zwróciliśmy się teraz do miasta z prośbą nie o umorzenie, a rozłożenie na raty podatku od nieruchomości, w odpowiedzi dostaliśmy stos dokumentów do wypełnienia. To nie był czas na taką papierologię. Zapłaciłam podatek. Źle się z tym wszystkim czuję – komentuje D. Adamek.

Musimy być solidarni

Pod petycją podpisali się także przedsiębiorcy mający swoje siedzimy w centrum miasta.

– Złożyliśmy wniosek zbiorowy – mówi Zbigniew Łotocki, właściciel firmy „Adams”, zatrudniającej 25 pracowników. – Moja firma nie złożyła wniosków o żadne umorzenia czy wsparcie z tarczy. Ale uważam, że miasto inaczej powinno potraktować przedsiębiorców – komentuje.

Wielu podpisało się pod petycją, by być solidarnymi z kolegami ze strefy.

– Moja firma skorzystała z pomocy, jaką niosła ze sobą tarcza – mówi Mateusz Gromanowski, właściciel firmy transportowej „Logius”, zatrudniającej 41 osób. –  Przedsiębiorcy ze strefy chcieli walczyć o umorzenie podatku od nieruchomości. Choć mnie to nie dotyczy w bezpośredni sposób, to uznałem, że powinienem być solidarny z pozostałymi przedsiębiorcami – dodaje.

 

Burmistrz na jaki czas?

Danuta Madej to nie jest burmistrz na trudne czasy – uważa Wacław Maciuszonek, radny wojewódzki i były burmistrz Żar. – W kryzysie trzeba szybko podejmować decyzje. Przeorientować budżet. Inwestycje wykonywane przez żarskie firmy utrzymać, nie dusić ich, a resztę odłożyć, bo pieniędzy może braknąć. Podatki z PIT i CIT polecą na łeb na szyję, w niektórych przypadkach nawet do zera. Podatki płaci się od zysku, a jak firma ma problemy, to pierwsze, co spada, to zysk. Nie będzie zysk, to nie będzie podatku. Gdyby decyzje były podejmowane szybciej, to większy byłby ich efekt. A przedsiębiorcy czekają na to. Jak jest pomoc, to jest nadzieja. A jak firma upadnie, to już nie wróci – przekonuje były burmistrz.

 

Nie poddajemy się

Przedsiębiorcy nie godzą się z taką odpowiedzią i stanowiskiem urzędników. Już przygotowują kolejne pismo.

– Ja i moi mocodawcy liczymy na konstruktywną rozmowę z Radą Miasta Żary – mówi mec. M. Bednarski, pełnomocnik żarskich przedsiębiorców – Teraz jest czas ku temu, żeby miasto pomogło przedsiębiorcom.

Napisz komentarz »