REKLAMA

Kultura, Oświata

Koronawirus nad wodą

Opublikowano 05 czerwca 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Kąpieliska i baseny w regionie szykują się do otwarcia sezonu. Jedni się grodzą, inni wynoszą stoły. Sanepid już wymyślił, jak się mamy w tym roku relaksować nad wodą.

Sanepid opublikował wytyczne dotyczące funkcjonowania plaż i kąpielisk w czasie epidemii koronawirusa. Nie będzie tak przyjemnie jak do tej pory. Jeżeli lubiliśmy poleżeć na wypożyczonym leżaczku, to w tym roku możemy o tym zapomnieć. Leżaki, koce i sprzęt do nauki pływania trzeba mieć swój prywatny.

Jak na szachownicy

Zarządzający kąpieliskami i basenami będą też nas przeliczać. Sanepid określił, że na każdą osobę przebywającą nad wodą muszą przypadać co najmniej 4 mkw., oczywiście poza członkami najbliższej rodziny. Samorządowcy już zastanawiają się, jak rozwiązać ten problem.

– Nad zalewem jest odpowiednio dużo miejsca, by utrzymać narzucony obowiązek 4 mkw. przestrzeni – zapewnia Małgorzata Sendecka, burmistrz Małomic. – Przeliczmy teraz wszystko i szykujemy. Może nie będzie tak luksusowo jak w nadmorskich kurortach, że postawimy specjalne boksy, ale na pewno wyznaczymy miejsca, w których będzie można się rozkładać. Nad zalewem bezpieczeństwa będą pilnować ratownicy, a wejście pozostanie darmowe – informuje M. Sendecka.

Grodzą się

Wokół jedynego w powiecie żarskim oficjalnie dopuszczonego do użytku kąpieliska w Nowińcu (gm. Lubsko) powstanie ogrodzenie. Po raz pierwszy przed wejściem będą pobierane opłaty. Powierzchnia pozwala, by nad wodą mogło wypoczywać ponad 500 osób.

– Ogrodzenie zalewu pozwoli nam kontrolować liczbę osób tam odpoczywających – mówi Janusz Dudojć, burmistrz Lubska. – Bilet normalny kosztować będzie 2 zł, a ulgowy 1 zł. Bilety będą imienne. To konieczne, gdyby doszło do zakażenia koronawirusem.

Z basenami gorzej

Odkryte baseny są przez Sanepid traktowane jak zwykłe kąpieliska. Jednak przez mniejszą powierzchnię, będzie im dużo trudniej.

– Zalecenia sanitarne są dość rygorystyczne, jednak nie ma zagrożenia, że basenu w tym roku nie będzie – mówi Piotr Wciórka, kierownik wydziału gospodarki i rolnictwa Urzędu Miasta Szprotawa. Za wstęp dorośli będą musieli zapłacić 4 zł, uczniowie – 2 zł, dzieci do 4 roku życia wejdą na basen za darmo.

Burmistrzowie Żagania i Gozdnicy nie podjęli jeszcze decyzji, czy w ogóle otworzą w tym roku baseny.

– Wciąż się nad tym zastanawiam – przyznaje Krzysztof Jarosz, burmistrz Gozdnicy. – Całkowita powierzchnia naszego basenu razem z gruntem to 1057 mkw., a więc teoretycznie mogłyby wejść nawet 264 osoby, a przyznam, że tyle to nigdy nie było. U nas nie metraż jest problemem, ale to, żeby zachować dystans. Większość ludzi siedziała przy drewnianych ławo-stołach. Musiałbym zabrać co drugi, bo nie byłoby odstępu 2 metrów między nimi. Dodatkowo, nie ma żadnego miejsca, w którym osoba pobierająca opłatę mogłaby być za ochronną szybą. Trzeba by postawić klatkę z pleksiglasu. Liczę na to, że te przepisy zostaną odpowiednio dostosowane, bo w tej formie nie widzę możliwości, żeby basen działał – przyznaje K. Jarosz.

 Burmistrz Żagania Andrzej Katarzyniec i prezes Areny Tomasz Hucał jeszcze się nie naradzili, co zrobić z odkrytym basenem. Choć basen to za duże słowo. W Żaganiu to dwa przenośne brodziki. A kłopot i tak duży.

– Zarówno ja, jak i prezes Hucał przebywamy w tym tygodniu na urlopie, więc nie było okazji, żeby omówić sytuację. Decyzja o tym, czy basen będzie otwarty czy nie w tym sezonie i na jakich warunkach, zapadnie w przyszłym tygodniu – zastrzega burmistrz Katarzyniec.

Napisz komentarz »