REKLAMA

Samorząd

850 tysięcy! Co ja za to zrobię?!

Opublikowano 05 czerwca 2020, autor: bj

Dyrektorka mówi, że 850 tys. zł to za mało na lubską kulturę, a burmistrz sprawdza, jak zarządzała pieniędzmi.

O rezygnacji ze stanowiska dyrektora Lubskiego Domu Kultury poinformowała Maria Łaskarzewska. Zapewnia, że trudno jej było podjąć tę decyzję, ale nie może dłużej akceptować postawy burmistrza i radnych. Twierdzi, że robi to, by ratować LDK.

O co chodzi? O pieniądze, a konkretnie o malejącą dotację, którą zarządzany przez nią LDK otrzymuje od Urzędu Miasta. Na ten rok dostał 850 tys. zł (w zeszłym roku był to 1 mln zł, w 2018 r. – 1 mln 300 tys. zł, a w 2017 r. – 1 mln 500 tys. zł).

M. Łaskarzewska pyta retorycznie: „Czy to racjonalny sposób planowania, czy zwyczajna podłość i złośliwość?!”

Może burmistrz nie lubi kultury?

Pytamy dyrektorkę o szczegóły. Jak twierdzi, 850 tys. zł to za mało na lubską kulturę.

– Ta kwota nie pozwoli na pokrycie nawet bieżących wydatków, by zapewnić prawidłową organizację LDK. Nie wyobrażam sobie mojej pracy bez wsparcia finansowego ze strony władz samorządowych. Choć działamy samodzielnie, nie jesteśmy prywatną firmą, która jak fabryka musi wypracowywać zysk – argumentuje. – Przy tej dotacji, żeby przetrwać, trzeba byłoby zwolnić połowę z 11-osobowej kadry. – mówi.

Dyrektorka ma całą listę zarzutów wobec burmistrza.

– Przez półtora roku spotkałam się z burmistrzem bezpośrednio tylko raz. Poza tym wszystkie kwestie dotyczące LDK były omawiane w większym gronie, podczas spotkań z naczelnikami i dyrektorami. Na te, które odbywały się ostatnio, nawet nie byłam zapraszana – wytyka. I przekonuje, że kasa nie została sprawiedliwie podzielona. – Dom kultury został potraktowany najbardziej radykalnie w programie naprawczym. – argumentuje.

Pytamy, dlaczego tak się stało.

– Może burmistrz nie lubi kultury? – zastanawia się M. Łaskarzewska. I dodaje: – Odbieram to również personalnie, do siebie. Od samego początku wszystkie działania zmierzały, żeby usunąć mnie ze stanowiska.

Na pytanie dziennikarza, czy LDK zaoszczędził, bo nie odbyły się imprezy w czasie epidemii koronawirusa, a w związku z tym pieniędzy w tym roku by nie zabrakło M. Łaskarzewska odpowiada ogólnie. -Część imprez zostało przełożonych, cześć odwołanych. W dobie pandemii oszczędności przynosi zużycie mediów: woda, prąd, gaz. Utraciliśmy przychody na poziomie 35 tys. zł. Organizacja imprez odbywała się bez udziału środków finansowych z dotacji.

Dokładali do interesu

Janusz Dudojć, burmistrz Lubska, jest przekonany, że ruch M. Łaskarzewskiej to efekt majowego audytu w LDK.

– Pani Łaskarzewska po prostu nie potrafi gospodarować racjonalnie pieniędzmi w czasach kryzysu – wylicza J. Dudojć. I przekonuje: – LDK mógłby zarabiać na przedsięwzięciach komercyjnych, a tego nie robi. Przykładem jest koncert „Łydki Grubasa”. LDK nie wziął za użyczenie sali ani złotówki. Zapłacił za to za energię elektryczną i opłacił pracownika. Zespół sprzedawał bilety, więc swoje zarobił. Dyrektorka salę dała za darmo, żeby ludzie mogli wziąć udział w koncercie – J. Dudojć pokazuje wnioski z audytu zakończonego w LDK w maju.

Tam opisów podobnych imprez jest więcej. Np. za koncert Farben Lehre do LDK wpłynęło 5 tys. 40 zł, a koszty wyniosły 5 tys. 9 zł (dla wykonawcy i obsługi porządkowej). Przy czym LDK nie kazał sobie płacić za wynajem sali, prąd i pracę.

J. Dudojć zarzuca też dyrektorce, że za miejskie imprezy (dożynki, 3 Maja, Święto Niepodległości) oczekiwała extra kasy. W regulaminie LDK jest zapis, że gminne imprezy jako niekomercyjne powinny być wspólnie organizowane w ramach dotacji/

Burmistrz dorzuca też prywatną uwagę na temat M. Łaskarzewskiej.

– Od czasu jak prywatnie związała się z byłym burmistrzem, bardzo się zmieniła – mówi tajemniczo J. Dudojć.

 

LDK istniał przed panią Łaskarzewską

Dyrektorka się broni, sugerując, że to nie jest obiektywna ocena.

– Za koncert „Łydki Grubasa” został zlecony audyt. Zarzucono mi w nim szereg nieprawidłowości, które są niezgodne z przepisami i zasadami funkcjonowania instytucji kultury.  – komentuje.

J. Dudojć w odpowiedzi na to pokazuje audyt z 2018.

– Został wykonany w październiku, jeszcze za poprzedniego burmistrza. Już tam była mowa o błędach w kontroli zarządczej. Dotyczyła naliczania urlopów, prywatnych wyjść, rozliczania czasu pracy pracowników. W tej chwili niezależny audytor to  podtrzymuje. Dodatkowo, będzie trzeba sprawdzić informację, która otrzymałem od postronnej osoby o wywożeniu z magazynu LDK rzeczy typu poduszki, stoły, panele- wylicza J. Dudojć.

O losy lubskiej kultury burmistrz się nie martwi.

– Jest wicedyrektor. Z 40 lat w kulturze pracuje. LDK istniał przed panią Łaskarzewską, to dalej będzie funkcjonował – kwituje.

J. Dudojć pytany, czy czuje ulgę, skoro M. Łaskarzewska sama odchodzi, czy może jest rozczarowany, bo wcześniej bez sukcesu próbował zakończyć z nią współpracę, uchyla się od odpowiedzi.

– Ten temat uważam za zamknięty – ucina.

Pytamy M. Łaskarzewską, kiedy zwolni fotel dyrektora LDK.

– To wszystko zależy od zarządzenia odwołującego mnie ze stanowiska. Ja złożyłam rezygnację – tłumaczy dyrektorka.

We wtorek, 2.06., przesłała jednak zwolnienie lekarskie. Po zakończeniu pracy w LDK rozpocznie pracę w Urzędzie Miasta w Jasieniu jako kierownik referatu.

Jako dyrektorka LDK zarabia 6 tys. zł. Jej poprzedniczka w Jasieniu zarabiała ok. 5 tys. zł.

Napisz komentarz »