REKLAMA

Gospodarka

Jest bida, a może być gorzej

Opublikowano 29 maja 2020, autor: Norbert Królik

– Najchętniej wszystko bym sprzedał, bo nie wiadomo, czy później będzie lepszy czas na sprzedaż – mówi Jarosław Hejmanowski, żarski przedsiębiorca, właściciel kantoru, stacji paliw oraz motelu.

Kryzys związany z koronawirusem nie ominął Jarosława Hejmanowskiego, żarskiego przedsiębiorcy posiadającego m.in stacje paliw, kantor czy motel Leon przy ul. Piastowskiej.

J. Hejmanowski niedawno poinformował o chęci sprzedaży nowo wybudowanej stacji paliw przy ul. Serbskiej. Wystawił na sprzedaż również dom oraz kilka działek budowlanych.

– Najchętniej sprzedałbym wszystko – nie owija w bawełnę J. Hejmanowski, bo uważa że może być tylko gorzej.

Po przerwie związanej z epidemią udało mu się uruchomić motel.

– Na razie jest bida. Obawiam się zapowiadanej drugiej fali zachorowań. Nie wiemy, co nam przyniesie jesień. Kto miał zamknięty interes w marcu, kwietniu, to oczywiście dostał po kieszeni, ale prawdziwe problemy mogą zacząć za 2-3 miesiące – mówi J. Hejmanowski.

Podkreśla, że trudno też mówić o końcu kryzysu, bo niepewność tego, co będzie, powoduje strach u konsumentów.

– Kiedy to się skończy, nie mam pojęcia i chyba nikt tego nie wie. Moim zdaniem ludzie są na razie bardzo wystraszeni, dlatego do normalności wracamy bardzo, bardzo powoli – zastrzega.

J. Hejmanowski uważa, że większość przedsiębiorców jest obecnie w bardzo ciężkiej sytuacji i nie mogą liczyć na wystarczające wsparcie ze strony państwa i samorządu.

– Na razie nikt mi w niczym nie pomógł. Jedynie ZUS za pracowników miałem zawieszony.  Ta pomoc wygląda dobrze, jak ktoś nie prowadzi firmy. Gdy przychodzi do konkretów, to okazuje się że jej praktycznie nie ma. Wiele osób utrzymało firmy, dokładając do nich z zaskórniaków, licząc, że zaraz to ruszy z grubej rury, ale to jest tak wyhamowane, że potrzeba długiego czasu, żeby wszystko odbudować – mówi J. Hejmanowski.

Napisz komentarz »