REKLAMA

Kultura, Oświata

Widać już dno

Opublikowano 29 maja 2020, autor: bj

Nie będzie remontów, dodatkowych pieniędzy dla nauczycieli za konsultacje z uczniami ani nawet kasy na środki do dezynfekcji. Takie informacje mieli do przekazania dyrektorom szkół z powiatu żarskiego starosta i naczelnik od oświaty.

Spotkanie z dyrektorami starosta Józef Radzion zaczął od informacji o znacznie skromniejszym budżecie (21.05.).

– Subwencja oświatowa została zmniejszona o 880 tys. zł. Dodatkowo za kwiecień otrzymaliśmy o 42 proc mniejsze wpływy z podatku dochodowego, który przekazuje ministerstwo. W zeszłym roku w tym samym czasie wpłynęło do nas ponad 2 mln 150 tys. zł, w tym niespełna 1 mln 250 tys. zł – wyliczał starosta. Wyliczał przy ty, jak wiele nieprzewidzianych wydatków ma teraz powiat. – Zwracają się do nas przedsiębiorcy z prośbą o ulgę w opłatach za wynajem. Umorzyliśmy te należności częściowo za marzec oraz kwiecień czterem firmom. Wnioski pozostałych czekają na rozpatrzenie.

Inny nieprzewidziany wydatek to dodatkowe pieniądze, które potrzebne są na remont Zespołu Szkół Ekonomicznych. Powiat na ten cel przeznaczył ok. 2 mln zł. Po przetargu okazało się, że trzeba będzie dołożyć ok. pół miliona.

– Mamy też pękające ściany w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Lubsku. Tam brak interwencji i remontu grozi nawet katastrofą budowlaną – podkreślał starosta.

Pieniądze trzeba będzie znaleźć w rezerwie oświatowej. Ta z zasady planowana jest na ewentualne wypłaty odpraw i nagród jubileuszowych, a także finansowanie indywidualnych toków nauczania.

Starosta zapewnił, że cięć kadrowych w szkołach nie będzie.

Najpierw droga, potem szkoły

Dyrektorzy występowali do starostwa z wnioskami o remonty boisk, sanitariatów czy ogrodzeń.

– Czy będą jakiekolwiek możliwości wykonania tych prac, dowiemy się w czerwcu. Wszystko zależy od tego, w jakiej kwocie zostanie rozstrzygnięty przetarg na drogę w Złotniku. To duża, niezbędna inwestycja. Wtedy będziemy wiedzieć, czy coś w kasie zostanie – nie pozostawiał złudzeń J. Radzion.

Starosta przypomniał też, że już za kilka miesięcy trzeba będzie sięgnąć głębiej do kieszeni.

– Szykują się obiecane nauczycielom podwyżki. Niestety, sądzimy, że one są już ujęte w tej pomniejszonej subwencji. Trzeba więc będzie sobie poradzić – tłumaczył.

 

Musicie sami znaleźć pieniądze

Dyrektorzy dowiedzieli się, że bardzo szybko na własnej skórze odczują zaciskanie pasa. Od poniedziałku, 1.06., ruszają konsultacje dla maturzystów.

– Ile godzin tych zajęć powinno się odbywać i kto zapłaci za to nauczycielom? – chciała wiedzieć Alicja Czerniawska, dyrektorka Zespołu szkół Technicznych w Lubsku.

– Na pewno za to nikt nie będzie dodatkowo płacił. Po prostu trzeba zorganizować konsultacje w ramach planu pracy – instruował Bartłomiej Kubiak, naczelnik wydziału oświaty w starostwie.

Dyrektorzy uzgodnili, że nauczyciele przygotowujący uczniów do egzaminów będą musieli na to poświęcić po półtorej godziny, dwa razy w tygodniu. W tym czasie nie będą mieć zdalnego nauczania dla uczniów pozostałych klas.

Przy okazji pojawił się temat, jak zorganizować same egzaminy.

– Czy otrzymamy pieniądze na środki dezynfekcyjne, wszystkie niezbędne materiały zabezpieczające? – dopytywała A. Czerniawska.

– Rozumiem, że szkoły powinny być już w to zabezpieczone. Epidemię mamy od ponad dwóch miesięcy… – zaczął J. Radzion.

– Proszę przeznaczyć je z zaoszczędzonych pieniędzy na gazie, prądzie i wodzie. Uczniów nie było, wiec to wam zostanie w budżecie – odpowiedział kategorycznie B. Kubiak. I dorzucił: – Nie liczcie też na to, że zakupimy aplikację „plan lekcji” do systemu Librus. Wiemy, że jest przydatna, ale nieobowiązkowa. A każda kosztuje 1 tys. 300 zł. Więc jeżeli chcecie, to też musicie sami znaleźć na to pieniądze – zakończył B. Kubiak.

 

 

Napisz komentarz »