REKLAMA

Gospodarka

Bez pomocy nie złapiemy oddechu

Opublikowano 29 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

O trudnej sytuacji żagańskich przedsiębiorców i braku konkretnej pomocy ze strony burmistrza rozmawiamy z Pawłem Gizą, cukiernikiem i przedstawicielem stowarzyszenia Platan, skupiającego ponad 20 firm.

„Regionalna”: Reprezentuje pan w stowarzyszeniu Platan żagańskich przedsiębiorców poszkodowanych przez pandemię. Prosiliście burmistrza o zwolnienia z podatków od nieruchomości i środków transportu. Z jakim efektem?

Paweł Giza: Burmistrz zaoferował odroczenie podatków do października tego roku, niestety odroczenie nic tutaj nie daje. To tylko przesunięcie zapłaty podatków w czasie. A tak naprawdę nie wiemy, co wydarzy się za cztery miesiące. Nawet jeśli pandemia ustąpi, to nie wiemy, czy wrócą do nas wszyscy klienci, czy wszystko wróci do normy. Prowadzenie biznesu to nie życie dniem dzisiejszym, ale stałe spoglądanie w przyszłość, prognozowanie i podejmowanie na tej podstawie decyzji, oraz branie za te decyzje odpowiedzialności. Na ostatnim spotkaniu burmistrz wskazywał na dużą pomoc dla biznesu ze strony rządu. Tyle, że tarcza antykryzysowa to w wielu przypadkach tylko „łatanie dziur”. Wiele firm, szczególnie tych do czasów pandemii mocno rozwijających się, których obroty w trakcie pandemii malały sukcesywnie wraz z następnymi obostrzeniami, ze względu na kryteria nie mogą skorzystać z większości programów pomocowych. I nie chodzi tu o kryteria wielkości spadku obrotu, ale o zapis „miesiąc do miesiąca”. Jeśli firmie spadną obroty pomiędzy lutym a marcem o 20 procent, to firma się nie kwalifikuje, jeśli znów spadną o 20 procent pomiędzy marcem a kwietniem to także się nie kwalifikuje, a spadek już mamy luty do kwietnia – o 40 procent. Pomoc samorządu jest tutaj niezbędna, a dla wielu firm znacząca.

Długo czekaliście na spotkanie z burmistrzem, o które prosiliście. Co z niego wynikło?

Zaproponowaliśmy projekt uchwały, który mówi o trzymiesięcznej uldze w podatkach od nieruchomości. Wysokość ulgi uzależniona jest od utraty przychodów w 3 wariantach ? powyżej 20, 40 i 60 procent utraty przychodu, gdzie przy 60 procent spadku byłoby całkowite umorzenie podatków. O spotkanie z burmistrzem i radnymi zabiegaliśmy już na początku kwietnia. Spotkanie w większości skupione było na przedstawieniu trudnej sytuacji finansowej miasta, które również odczuło skutki pandemii. Należy pamiętać, że budżet tego miasta tworzą w dużej części także przedsiębiorcy. Jeśli nie uzyskamy konkretnej pomocy, za rok może być bardzo ciężko go skonstruować. A prawie 40 procent z podatku PIT wraca do miasta. Do tego dochodzą między innymi podatki od nieruchomości czy środków transportu. Jest im przykro, że tak długo to trwa i przedsiębiorcy zostają pozostawieni sami sobie, takie dochodzą do nas głosy od bardzo wielu z nich.

Burmistrz i jego radni podkreślili, że do rozmów wrócicie za „kilka miesięcy”.

Czas, tak jak mówiłem wcześniej jest tutaj najważniejszy i ciągle ucieka a my stoimy w miejscu. Za kilka miesięcy będziemy mogli pomówić o stratach a nie o pomocy. Burmistrz wyliczył, że gdyby zwolnił nas z podatków, straciłby ponad 2 procent wpływów do budżetu. Ale jeśli zaczną upadać firmy, to miasto za rok będzie miało problem z konstrukcją budżetu, bo wpływy z podatku PIT będą dużo niższe. Zwolnienie z tych podatków w takiej rzeczywistości jest kolejnym elementem pomocnym w przetrwaniu firm. Ci przedsiębiorcy z Żagania, którzy posiadają lokale w różnych miastach mówią często, że w innych miastach zostali zwolnieni z podatku od nieruchomości i teraz zastanawiają się, czy nie przenieść siedziby firmy do tych gmin, jak np. do Szprotawy czy Iłowej, gdzie jak mówią, gminy zwolniły ich z tych podatków. Czy dla Żagania odejście takich firm to strata? Raczej tak. Zrobiliśmy, mając na uwadze miasto wiele wyliczeń wpływu COVID-19 na firmę. Wzięliśmy firmę zatrudniającą dzisiaj około 40 osób, płacącą rocznie ok. 500 tys.  zł podatku od nieruchomości i notującą ponad 40-procentowy spadek przychodów. Jednym z wyliczanych wariantów był ten, w którym firma nie przetrwa kryzysu i nie wyglądało to dobrze dla miasta. Wpływ tego na budżet byłby bardzo duży. Oczywiście nie mówimy, że umorzenie podatku za 1 kwartał spowoduje, że np. taka firma tylko dzięki temu przetrwa, jednak na pewno będzie to dla niej dodatkową i tu – bardzo ważną pomocą. A w tym przypadku mówimy o kwocie podatku w wysokości 125 tys. zł za jeden kwartał.

Czy żagański biznes wróci do normalności? Rząd odmraża kolejne sektory gospodarki.

Tak naprawdę mamy już czerwiec i dopiero zaczynamy bardzo powoli wracać chyba do normalności. Fryzjerzy, restauratorzy, hotelarze, sklepikarze jak i inne branże liczą straty, a są one przeogromne. Skutki pandemii odczuwają prawie wszystkie firmy, także moja branża – cukiernicza. W marcu, kwietniu i maju bardzo mocno spadła sprzedaż pieczywa słodkiego i ciast. Nie ma imprez, uroczystości, wesel, komunii, a do tego dochodzą obostrzenia sanitarne, ryzyko drugiej fali zachorowań i wiele innych. Mimo tego, wszyscy wierzymy, że możemy i wrócimy w końcu do normalności. Potrzebna jest tutaj współpraca.

Przeniesie pan działalność do innej gminy?

Żagań to także moja mała ojczyzna i bardzo mi na niej zależy. Stąd jestem, tu mieszkam. Jednak dzisiejszy czas jest nadzwyczajny, potocznie porównywalny przez wielu do wojny. Ciągle powtarzam, że wszyscy, czyli my przedsiębiorcy i władze miasta jedziemy na jednym i tym samym wózku. Jeśli nie pomożemy sobie, to możemy się wywrócić, a w tedy wywrócimy się wszyscy. Przedsiębiorcy żagańscy rozumieją sytuację miasta stąd taka propozycja uchwały, pytanie czy miasto rzeczywiście rozumie sytuację przedsiębiorców?

Będzie pan ponownie startować na burmistrza?

Na razie myślę tylko o tym, aby przetrwać ten nadzwyczaj trudny czas. Przed pandemią mieliśmy bardzo odważne i duże plany rozwoju firmy, a teraz większość z tych planów odkładamy na bok.  Tak jak wiele innych żagańskich rodzinnych firm, które tutaj działają, tutaj zatrudniają, tutaj zostawiają podatki, dbają o środowisko, o swoją małą ojczyznę o nazwie Żagań. Łapiemy powietrze, jedni mniej, drudzy bardziej. Jednak zaraz skończą się między innymi wakacje kredytowe, leasingowe  przyjdą większe raty do spłaty. Czy złapiemy drugi oddech? Oby wtedy na realną pomoc miasta nie było już za późno.

Napisz komentarz »