REKLAMA

Gospodarka

Bo droga jest za wąska

Opublikowano 29 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Przed wyborami burmistrz Żagania chwalił się, że ma pomysł na sprowadzenie firm do strefy przemysłowej przy ul. Wurtha. Po półtora roku kadencji, jedyną zmianą jest usunięcie chaszczy i samosiejek.

Na poniedziałkowej komisji gospodarki (25.05.) radni pytali burmistrza, ilu inwestorów pozyskał, podczas półtorarocznych rządów, dla strefy przemysłowej przy ul. Reinholda Wurtha.

– Ile burmistrz odbył osobistych spotkań z potencjalnymi inwestorami oraz jakie były efekty tych rozmów? W jaki sposób miasto uatrakcyjniło tereny inwestycyjne? – dociekał radny Tomasz Kwarciński, powołując się na postulaty Andrzeja Katarzyńca w kampanii wyborczej sprzed dwóch lat. – W jednym z filmów wyborczych pan burmistrz deklarował, że zna sposób na ściągnięcie inwestorów  do Żagania. Przekonywał, że otrzymał wskazówki od Wadima Tyszkiewicza, prezydenta Nowej Soli, jak to zrobić i ma pomysł na rozruszanie naszej strefy. Czy teraz, po półtora roku, burmistrz byłby łaskaw już nam zdradzić, jakiego rodzaju były to wskazówki, jak przebiega ich realizacja, jakie są ich realne efekty.

Bo droga odstrasza

Burmistrz A. Katarzyniec odparł, że problemem strefy jest brak porządnej drogi dojazdowej.

– Ta, która istnieje od strony ul. Chrobrego i ronda, nie powinna mieć statusu drogi – podkreślił.

Wtórował mu Roman Ciszewski, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami w Urzędzie Miasta, który podkreślił, że w strefie dalej czeka na inwestorów blisko 20 ha.

– Te tereny są trudne do zasiedlenia, bo są słabo uzbrojone. Wąska droga pozwala na dojazd pojazdów do 10 ton – tłumaczył. – Czeka nas spory koszt, aby zrobić porządny dojazd do działek. Jego brak odstrasza dużych inwestorów.

Radni byli zdziwieni, bo – jak przypomnieli burmistrzowi – taka droga była w strefie od początku jej istnienia, więc problem nie pojawił się nagle. I nie była szersza, gdy A. Katarzyniec składał przedwyborcze obietnice.

Ani burmistrz, ani naczelnik konkretnie na pytania radnych nie odpowiedzieli.

Dodajmy, że w poprzedniej kadencji, radni z ugrupowania A. Katarzyńca krytykowali jego poprzednika, Daniela Marchewkę, że nie postarał się o inwestorów dla 19 hektarów, jakie miasto przejęło przy ul. Wurtha i Chrobrego od niemieckiej spółki Dringenberg. Zorganizowali nawet happening w strefie, paradując z koszykami i nożykami do zbierania grzybów. Wytykali Marchewce, że zaniedbał strefę i pozwolił, by zarosła samosiejkami. Co zrobił ich burmistrz, A. Katarzyniec, przez półtora roku swoich rządów? Nakazał usunąć chaszcze i samosiejki.

Napisz komentarz »