REKLAMA

Gospodarka

Spółki ledwo zipią

Opublikowano 22 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Straty z powodu koronawirusa liczą żagańskie miejskie spółki oraz Żagański Pałac Kultury.

W najgorszej sytuacji jest spółka Arena, której straty wyniosą w pierwszym półroczu około 1 mln 457 tys. zł. 

– Za marzec Arena zanotowała stratę 340 tys. zł, za kwiecień – 295 tys. zł, za maj wstępnie wyniesie ona jeszcze więcej, bo 410 tys. zł – wylicza skarbniczka miasta, Teresa Łapczyńska.

Arena, choć otworzyła korty tenisowe, hostel i bieżnie, to nie zarabia na wynajmie hali i biletach z basenu. Tomasz Hucał, prezes Areny podkreśla, że w ramach tarczy rządowej 2/3 załogi korzysta z przestoju ekonomicznego. Do ich pensji  dopłaca państwo. Spółka zawnioskowała o umorzenie 50 procent składki ZUS a także kredyt w ramach tarczy antykryzysowej. 

– Co do reszty załogi, to staramy się o dopłaty z urzędu pracy – zaznacza prezes. – Dodatkowo, jako pierwsza spółka w mieście zakończyliśmy sezon grzewczy, a do wszystkich dostawców usług i energii napisaliśmy wnioski o odroczenie i rabatowanie płatności.Czy odroczenie płatności uratuje spółkę?

 Liczenie strat trwa również w żagańskim MZK.  W lutym przewoźnik sprzedał ok. 130 tys. biletów na liniach komunikacji miejskiej i podmiejskiej, w kwietniu – zaledwie 16 tys. zł.

– W związku z pandemią większość linii została zawieszona, ale nawet w tych, które zostały, frekwencja jest bardzo niska – mówi Dariusz Frejman, prezes spółki. – Nie działają nasze usługi turystyczne, drastycznie spadła sprzedaż paliwa na naszej stacji, znikome są też wpływy z obsługi płatnej strefy parkowania w centrum Żagania. Prezes podkreśla, że póki co, nie zamierza zwalniać żadnego z ponad 40 pracowników, choć spółka nie łapie się na rządowe wsparcie z tarczy antykryzysowej. – Porównując ubiegły rok, w marcu mieliśmy przychody niższe o 204 tys. zł – zaznacza. – Gdyby MZK było prywatną firmą, już by ogłosiło upadłość. Część jego pracowników jest na urlopach i zwolnieniach.

Na koniec ubiegłego roku MZK zanotowało stratę ok. 200 tys. zł. Na koniec tego z pewnością będzie ona o wiele większa.

Jednak żagańskie spółki, w przeciwieństwie do prywatnych firm, mogą liczyć na pomoc miasta, swojego jedynego udziałowca. A ich prezesi – na stałą pensję, o której większość przedsiębiorców może pomarzyć.

Napisz komentarz »