REKLAMA

Sport

Jeszcze nie czas na kąpiel

Opublikowano 22 maja 2020, autor: Norbert Królik

Z żarskich basenów póki co nie skorzystamy.

Baseny są włączone do grupy najbardziej niebezpiecznych miejsc, jeżeli chodzi o zarażenie koronawirusem, dlatego na ich odmrożenie poczekamy najdłużej. Czy słusznie?

Niemcy i Czesi już przygotowują się do otwarcia swoich kąpielisk. U nas nie ma ani dat, ani nawet zapowiedzi, kiedy to nastąpi.

– Jesteśmy gotowi. Zakończyliśmy już konserwację. Czekamy na decyzję rządu – mówi Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar.

Niemieccy specjaliści twierdzą, że zarażenie się koronawirusem w wodzie praktycznie nie jest możliwe, bo wirus bardzo źle przenosi się przez wodę. Problem stanowią natomiast kolejki do kas, szatnie i wspólne przebywanie na terenie wokół kąpieliska. Według wytycznych niemieckich, na basenach będzie mogła przebywać w wodzie jedna osoba na 4,5 mkw. powierzchni, czyli gdybyśmy zastosowali niemieckie normy, na żarskim Wodniku mogłoby przebywać do 100 osób jednocześnie.

10 razy mniej

– Dla nas ważne jest, żeby basen działał, nawet jeżeli będzie mogło z niego korzystać jednocześnie około 100 osób, bo wtedy będzie przynosił mniejsze straty – mówi O. Napiórkowski.

Według tych samych zasad, na basenie przy ul. Źródlanej mogłoby się kąpać jednocześnie do 200 osób. Tymczasem w najcieplejsze dni ubiegłego roku korzystało z kąpieliska nawet 2 tys. osób.

Najlepszym miesiącem w 2019 roku okazał się czerwiec.

– W ubiegłym roku wpływy z biletów na basenie przy ul. Źródlanej w czerwcu były większe niż w lipcu i sierpniu łącznie – przypomina O. Napiórkowski.

W tym roku uruchomienie otwartego basenu w czerwcu wydaje się mało prawdopodobne.

– Na przygotowanie basenu potrzebujemy około dwóch tygodni – mówi wiceburmistrz Żar. Tym samym, jeżeli decyzja o otwarciu basenów zapadnie np. w połowie czerwca, to basen najwcześniej gotowy do użytku mieszkańców będzie na początku lipca.

Napisz komentarz »