REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

W czasie pandemii tylko bobry pracują

Opublikowano 22 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Coraz więcej powalonych drzew zalega w Czernej i Bobrze na terenie Żagania. – Tak to jest, jak narobią nowych spółek, a potem nikt nie poczuwa się do posprzątania tego bajzlu! – denerwuje się nasz czytelnik.

Drzewa powalone przez bobry i wichury zalegają w rzekach od zimy. Niektóre wbiły się w mosty, w rejonie ul. Rybackiej oraz Wodnej. W marcu, w biurze prasowym spółki Wody Polskie (odpowiada za pielęgnację koryta rzek) usłyszeliśmy, że zostaną posprzątane, gdy tylko ustąpi pandemia. I choć mamy już koniec maja, nowych zachorowań na koronawirusa w lubuskim od dawna nie ma, Regionalny Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu nadal nic z tym problemem nie zrobił. W tym tygodniu otrzymaliśmy odpowiedź, że zostanie sporządzona dokumentacja fotograficzna, a następnie koryto rzek wysprzątane, w miarę posiadanych na ten cel finansów.

– Natworzyli tych oddziałów nowej spółki Wody Polskie w kilkunastu miastach i teraz nie ma komu robić. Ja również próbowałem ustalić, kto ma obowiązek czyścić te rzeki, to odsyłano mnie z oddziału z Poznania do Wrocławia i z powrotem – żali się pan Stanisław, który często spaceruje po żagańskim parku, w okolicach Bobru.

– Wszystkie miejsca wymagające posprzątania zostały sfotografowane, a dokumentacja zdjęciowa wraz z wnioskiem o uprzątnięcie skierowana do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie oraz do PGE Energia Odnawialna w Dychowie, które są  odpowiedzialne za pielęgnację koryta rzeki. Uprzątnięcie drzew jest konieczne ze względów bezpieczeństwa przeciwpowodziowego i z uwagi na bezpieczeństwo konstrukcji mostów – mówi burmistrz Andrzej Katarzyniec.

Powalone drzewa mają zniknąć również z kanału Bobru, który jest w zarządzie Żagańskiego Pałacu Kultury. Dyrektor Anna Mrowińska zapewnia, że zostaną zlecone prace pielęgnacyjne  na rzece.

Napisz komentarz »