REKLAMA

Aktualności, Kronika policyjna

Okradł chore dziecko

Opublikowano 22 maja 2020, autor: jb

Gdy inni angażują się w pomoc i zbierają pieniądze na leczenie Mii Kurtuldu, są tacy, którzy niszczą, to co już udało się osiągnąć.

Pochodząca z Żagania 10-miesięczna Mia choruje na rdzeniowy zanik mięśni SMA najgorszego pierwszego typu. Jej mięśnie stopniowo zanikają, również te odpowiadające za podstawowej funkcje życiowe. Szansą na uratowanie jej życia jest terapia genowa, która kosztuje ponad 10 mln zł, żeby była skuteczna, musi ją przyjąć do drugiego roku życia.

W piątek (15.05.) ze sklepu „Od i Do” przy ul. Bema bezduszny złodziej ukradł puszkę, do której każdy mógł wrzucać pieniądze na leczenie dziewczynki.

Kupił piwo, ukradł puszkę

Okazało się, że feralnego dnia był w tym sklepie dwa razy. Wchodził około godz. 18:00.

– Przyszedł po puszkę piwa. Wydał na nią 2 zł, ale sprzedawczyni musiała odejść od lady, żeby ją podać. On w tym czasie po prostu schował puszkę z pieniądzmi do kieszeni. Poczekał na piwo i spokojnie wyszedł – mówi Mariusz Najdek, właściciel sklepu. – Sprawdzaliśmy na monitoringu, że ten sam mężczyzna był w sklepie już około 15 minut wcześniej. Widocznie zauważył puszkę i wrócił, kiedy nie było klientów. Teraz w czasie epidemii koronawirusa, nie dość, że ludzie przychodzą na zakupy w maseczkach, to jeszcze pilnujemy, żeby nie było ich dużo – tłumaczy.

Właściciel przyznaje, że puszce mogło być około 500 zł.

– Ludzie byli hojni, wrzucali tam nie tylko monety. Jest mi bardzo przykro, że trafiło akurat na nas. Sami jesteśmy zaangażowani w zbiórkę, licytujemy różne fanty, różne rzeczy sprzedaje też moja żona. Wystawiając puszkę, chcieliśmy po prostu pomóc rodzicom Mii uzbierać tę ogromną kwotę. Aż trudno sobie wyobrazić, że komuś przychodzi do głowy okradać w ten sposób chore dziecko. Sprawę zgłosiłem na policję. Mamy drugą puszkę w naszym drugim sklepie i kazałem pracownicom jej jeszcze bardziej pilnować – przyznaje M. Najdek.

Gdyby ktoś wiedział coś o kradzieży ze sklepu, może zgłaszać to policjantom z żagańskiej komendy.

Nie poddają się

To już druga puszka ukradziona w Żaganiu. Na początku zbiórki puszkę dla Mii ukradziono ze sklepu „Domowe Smaki” przy ul. Kopernika.

– Nie dość, że zbiórka przez koronawirusa została kompletnie sparaliżowana, to jeszcze ludzie okradają nas w tak okropny sposób, pozbawiając dziecka pieniędzy od darczynców – mówi Natalia Papierz-Kurtuldu, mama dziewczynki.

Po tym, gdy u Mii zdiagnozowano chorobę, w lutym ruszyła zbiórka m.in. przez fundację siepomaga.pl. Termin wyznaczony był do 16 maja, ale przez to, że uzbierano w tym czasie około 4 mln zł, trzeba było zbiórkę przedłużyć, bo nie jest to nawet połowa potrzebnej kwoty.

– Z dobrych wiadomości jest taka, że w Żaganiu ruszy zbiórka nakrętek i złomu dla Mii. Przygotowujemy właśnie szczegóły, gdzie i kiedy będzie można je oddawać. Bardzo liczymy na zaangażowanie – apeluje pani Natalia.

Epidemia wstrzymała zaplanowane akcje połączone ze zbiórką, m.in. kiermasze w szkołach, pikniki. Cały czas można jednak wpłacać pieniądze przez fundację pod adresem www.siepomaga/mia-sma. Przekazać do licytacji lub samemu kupować przedmioty, z których dochód przeznaczony jest na leczenie dziewczynki można poprzez profil na Facebooku „Licytacje – Mia kontra SMA”. Zbiórka przedłużona jest do 17 sierpnia.

Napisz komentarz »