REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Mogłam już nie żyć

Opublikowano 22 maja 2020, autor: bj

Wyjechał zza łuku. Pędził na ścigaczu. Stracił panowanie, staranował płot i razem z motorem wpadł do ogródka. Potem się z niego wygramolił i wziął nogi za pas.

O historii rozmawiamy z Agnieszką Nowak z Wymiarek, właścicielką pechowego płotu i ogródka. Cudem uniknęła śmierci lub kalectwa, gdy w sobotę (16.05.), ok. godz. 14.30, na jej grządkach wylądował rozpędzony motor.

– Skończyłam sadzić cebulę i zamierzałam ją podlać. Wtedy zadzwonił do mnie syn, pytając, czy do dziadka pojedziemy. Dlatego poszłam do domu. Ledwie zdjęłam gumiaki i weszłam do kuchni, jak ten motocykl staranował płot i wjechał do ogródka. Dokładnie tam, gdzie chwilę wcześniej byłam – pani Agnieszka jest roztrzęsiona, choć o wypadku rozmawiamy kilka dni później.

Nogi za pas

Pobiegła zobaczyć, co się stało. Motocyklista był przyciśnięty ścigaczem.

– Wygramolił się i zaczął uciekać. Nawet kasku nie zdjął. Rzuciłam się za nim. Na nogach miałam klapki, ciężko mi było. Zniknął za zakrętem – opowiada pani Agnieszka.

Potem dowiedziała się od sąsiadów, że ledwie zdążyli wyhamować przed pędzącym od strony Lutynki w kierunku centrum wsi motocyklem.

– Wyjeżdżali ze skrzyżowania, a on pędził. Najpierw uderzył ramieniem w słup. Zarzuciło go. Potem wjechał w nasz płot. Wyrzuciło go ponad nim – relacjonuje.

Pani Agnieszka twierdzi, że wie, kto jechał. O swoich przypuszczeniach poinformowała wezwanych policjantów. Motocykl miał numery rejestracyjne z Polkowic (woj. dolnośląskie). Motocyklista, zdaniem sąsiadów, jest mieszkańcem wsi.

– Liczymy, że ta sprawa zostanie  wyjaśniona – mówi pani Agnieszka. W Wymiarkach od wielu lat nie ma posterunku policji. – Rzadko przyjeżdżają do nas patrole. A takich wypadków jest mnóstwo. My się tu bezpiecznie nie czujemy. Sąsiadce też w płot niedawno ktoś wjechał. Tyle tylko, że kartkę z przeprosinami zostawił i informacją, że pieniądze odda – mówi.

Dziękowała w kościele

– Otrzymaliśmy zgłoszenie, że w Wymiarkach na ul. Kościuszki kierujący motocyklem kawasaki zjechał z drogi i uderzył w ogrodzenie. Mężczyzna pozostawił motocykl i uciekł. Ustalamy sprawcę oraz okoliczności zdarzenia. Motocykl został zabezpieczony – informuje Aleksandra Jaszczuk, rzeczniczka żagańskiej policji.

Pani Agnieszka liczy, że mundurowym uda się coś wytropić. Bo została z okropnym wspomnieniem i wyrwą w płocie.

– Płot był nowy. Postawiony we wrześniu. Może uda się go naprawić z ubezpieczenia motocyklisty – zastanawia się.

Zarówno pani Agnieszka, jak i jej dzieci, 11-letnie bliźniaki oraz życiowy partner przede wszystkim cieszą się, że cudem uniknęła spotkania z motorem.

– W niedzielę w kościele dziękowałam za uratowanie życia. Bo mogłoby już mnie nie być albo mogłam zostać kaleką – denerwuje się A. Nowak.

Napisz komentarz »