REKLAMA

Komunikacja

Już nie pojedziemy do Warszawy

Opublikowano 22 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Dość krótko cieszyli się mieszkańcy Żar i Żagania z bezpośredniego pociągu do stolicy. Teraz dojeżdża tylko do Wrocławia. Stamtąd pasażerów zabiera bus. PKP twierdzi, że powodem jest pandemia koronawirusa.

Do redakcji zadzwoniłapani Maria, która w ubiegłym tygodniu wracała pociągiem „Konopnicka” ze stolicy do Żagania. Jakie było jej zdziwienie, gdy okazało się, że kurs kończy się we Wrocławiu, gdzie czeka ją przesiadka na bus jadący do  Zielonej Góry przez Żagań i Żary.

– Gdy spytałam konduktora, skąd taka zmiana, odparł, że z powodu niskiej frekwencji – mówi żaganianka. – Dla mnie to była dość uciążliwa sprawa, bo podróż wydłużyła się o ponad godzinę. W dodatku wymagała przesiadki. A busem to już nie była taka komfortowa jazda, jak pociągiem. Wytelepało mnie strasznie, więc to żadna przyjemność.

„Regionalna” poprosiła o wyjaśnienia rzecznika spółki PKP Intercity, która w grudniu ubiegłego roku uruchomiła kurs z Warszawy do Żar i Żagania.

– Z powodu trwającego stanu epidemii i związanego z nim zmniejszonego zapotrzebowania na podróżowanie, PKP Intercity wprowadziło zastępczą komunikację autobusową dla pociągów TLK 17106 oraz TLK 76102. Autobusy komunikacji zastępczej kursują na odcinkach Wrocław – Zielona Góra oraz Zielona Góra – Wrocław – taką odpowiedź uzyskaliśmy w poniedziałek, 18 maja, od zespołu prasowego PKP Intercity S.A.

Rzecznik nie podaje, do kiedy będzie obowiązywać ta zmiana.

 

Busem godzinę dłużej

Oburzony decyzją spółki PKP Intercity jest Sławomir Świniuch, prezes Stowarzyszenia Miłośników Kolei Ok1, które od lat zabiegało o przywrócenie bezpośredniego połączenia naszych miast z Warszawą. 

– Ta pandemia to wymówka, aby szukać oszczędności. W kwietniu wracałem „Konopnicką” z Wrocławia do Żagania i musiałem stać, bo wszystkie miejsca były zajęte. Będziemy interweniować w PKP, już wystosowaliśmy pismo – mówi Świniuch. – Do nas również dochodzą skargi od pasażerów, którzy przez komunikację zastępczą wracając ze stolicy o godzinę dłużej. Niektórzy nie chcą przesiadać się na busa, więc czekają godzinę na wrocławskim dworcu, aby do Żagania czy Żar wrócić szynobusem innego przewoźnika –  dolnośląskiej spółki.

Przypomnijmy, w grudniu pierwszy po 19 latach przerwy pociąg ze stolicy do Żagania  witano z wielką pompą. Zagrała Miejska Orkiestra Dęta z Iłowej, na dworcu byli mieszkańcy, a uśmiechnięci samorządowcy chętnie pozowali do zdjęć. Połączenie przywrócono dzięki zabiegom członków żagańskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei Ok1 i tysiącom kartek pocztowych, które społecznicy rozdali mieszkańcom, aby podpisując je, wsparli ich akcję.

Dziś pozostaje niesmak i nadzieja, że po ustaniu pandemii, pociąg „Konopnicka” znowu będzie nas wozić do Warszawy i z powrotem.

komentarz »
  1. Turysta 27 maja 2020 10:32 - Odpowiedź

    Chyba PKP Intercity na tej trasie dawała najgorsze wagony z własnego taboru.
    Lokomotywa też chyba nie była ekonomiczna tylko manewrowa.
    Może lepiej zadbać o remont torowiska w Lubuskiem. Tych torowisk, które jeszcze pozostały, ponieważ dużo zniszczono przez ostatnie 30 lat wolnej Polski.

Napisz komentarz »