REKLAMA

Aktualności, Kronika policyjna

Spędzi lato za kratkami

Opublikowano 22 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Na nic zdał się protest zwolenników aresztowanego burmistrza Szprotawy pod żagańskim sądem, domagających się jego zwolnienia. Mirosław G. posiedzi za kratkami kolejne dwa miesiące. W sumie to będzie już dziewięć miesięcy.

Grupa zwolenników Mirosława G. zebrała się pod Sądem Rejonowym w poniedziałek, 18 maja. Tego dnia sędzia miał rozpatrzyć wniosek poznańskiego Prokuratury Regionalnej o przedłużenie aresztu dla burmistrza Szprotawy. Z transparentami protestujący stali pod sądem ponad pół godziny.

– Chcieliśmy pokazać swoje niezadowolenie wobec osób prowadzących śledztwo i domagających się przedłużenia aresztu dla pana Mirka. Uważamy, że to już gruba przesada, aby tak długo trzymać w więzieniu człowieka, któremu nic do tej pory nie udowodniono – mówił „Regionalnej” jeden z protestujących, szprotawski radny i regionalista, Roman Pakuła. – To również nasz protest przeciwko wytypowanej przez rządzącą partię pani, która obecnie pełni funkcję burmistrza Szprotawy. Kompletnie sobie nie radzi na tym stanowisku!

Pisza listy dla otuchy

– Głęboko wierzę, że pan Mirek jest niewinny. Wysyłamy do niego, do więzienia, pocztówki i listy ze słowami otuchy i wsparcia. Wierzymy, że wkrótce sprawiedliwości stanie się zadość i pan Mirek opuści areszt, a także oczyści się z tych zarzutów – mówi Halina Sawa z Siecieborzyc.

Zdaniem Zbigniewa Chudzika, zatrzymanie Mirosława G. to polityczna zagrywka.

– Jeśli mieliby niezbite dowody na korupcję, to postawiliby mu od razu zarzuty i po miesiącu czy dwóch wypuścili z aresztu – kwituje. – To typowa ustawka, aby PiS miał władzę w Szprotawie.

– Dopóki nie ma wyroku, to jest niewinny. Już dawno powinien zostać wypuszczony z aresztu i wrócić do rządzenia naszą gminą – twierdzi Bartosz Sokołowski. – Z tymczasowego aresztu zrobiło się wielomiesięczne więzienie dla człowieka, któremu ciągle nic nie udowodniono.

– To jedno z wielu zatrzymań samorządowców w Polsce, które ma podtekst polityczny. Robi się prowokację, w której firma krzak testuje uczciwość rządzących – mówi kolejny protestujący pod sądem, Krzysztof Burzyński.

Włodzimierz Danielczak sądzi podobnie: – Gdyby sprawa była czysta, to śledczym wystarczyłyby 2-3 miesiące na jej zakończenie i skierowanie aktu oskarżenia do sądu. A tak, niszczy się człowieka na niwie osobistej, finansowej i samorządowej. Najgorsza jest niepewność, bo nie wiemy, jak długo potrwa ten cyrk.

Jerzy Chmara, jeden z protestujących, radny i emerytowany policjant, podkreśla: – To było nasze ciche wsparcie dla pana Mirka, który naszym zdaniem został niesłusznie posądzony o coś, czego nie zrobił.  W ten sposób żądaliśmy jego zwolnienia z aresztu.

 

Wylegitymowani przez policję

Protest został przerwany przez policjantów.

– Przed Sądem Rejonowym miało miejsce nielegalne zgromadzenie. Te osoby zostały wezwane do rozejścia się, jednak pozostały na miejscu – informuje podkom. Aleksandra Jaszczuk, oficer prasowy KPP Żagań. – Wylegitymowanych zostało 14 osób. Wobec tych, którzy zachowywali się spokojnie i stali w odstępie ok. 2 metrów,  nie stosowano żadnych środków karnych.

Protest nie miał wpływu na werdykt sędziego. Ten w poniedziałkowe południe (18.05.) pozytywnie rozpatrzył wniosek poznańskiej prokuratury o przedłużenie aresztu dla burmistrza o kolejne dwa miesiące, do 21 lipca. Trzy dni wcześniej, tak samo uczynił w stosunku do szprotawskiego księdza, Ryszarda Sz., który przez CBA został zatrzymany po przyjęciu 500 tys. zł łapówki za sprzedaż działek w szprotawskiej strefie po zaniżonej cenie. Tym samym, obaj panowie posiedzą w areszcie co najmniej 9 miesięcy.

 

Burmistrz się odwoła

– Śledczy potrzebują jeszcze dwóch miesięcy, aby przesłuchać kolejnych świadków i wykonać niezbędne czynności procesowe – mówi Anna Marszałek, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

Marcin Siemiątkowski, pełnomocnik Mirosława G., zastrzega: – Oczywiście szykujemy odwołanie od decyzji sądu, bo naszym zdaniem, nie ma argumentów, aby przedłużać ten areszt w nieskończoność. Burmistrz nie przyznaje się do winy, nie ma nowych dowodów ani podstaw do tego, aby doszło do matactwa, gdy opuści on areszt.

Po siedmiu miesiącach areszt zakończył trzeci z zatrzymanych, geodeta Zdzisław Sz. Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe i dozór policyjny.

Przypomnijmy – wszystko zaczęło się od zatrzymania przez agentów CBA księdza Ryszarda Sz. tuż po przyjęciu przez niego pół miliona łapówki. Według poznańskich śledczych, miał on być pośrednikiem między burmistrzem a tajemniczą firmą, która chciała kupić działki w szprotawskiej strefie przemysłowej. Po zatrzymaniu księdza, agenci wyprowadzili z urzędu burmistrza, w kajdankach. Burmistrz i ksiądz są podejrzani o popełnienie przestępstw dotyczących przyjęcia korzyści majątkowej albo jej obietnicy, które zagrożone są karą do 12 lat oraz przestępstwa płatnej protekcji, za co grozi do 8 lat pozbawiania wolności.
Napisz komentarz »