REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Tragiczna śmierć

Opublikowano 15 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

23-letni Kacper Zieliński z Żagania tragicznie zginął w Słowenii. Jeden z najzdolniejszych studentów warszawskiej uczelni był tam na unijnej wymianie. Poślizgnął się i wpadł do rzeki podczas wędrówki w wąwozie.

Kacper Zieliński (? 23 l.) mieszkał w Słowenii w ramach unijnej wymiany studenckiej. W miniony weekend, w sobotę, 9 maja, korzystając z zakończenia domowej kwarantanny, jaka obowiązywała w tym kraju, wybrał się z przyjaciółmi z uczelni w Mariborze na wyprawę do Wielkiego Wąwozu Soczy.

 Woda to jego żywioł

Do tragedii doszło podczas wędrówki po ponad 700 metrowym, wąskim i krętym odcinku rzeki Socza.

– Idąc wzdłuż szczytu wąwozu, syn najprawdopodobniej zszedł ze ścieżki, cofnął się, chcąc zrobić sobie zdjęcie, po czym spadł ze śliskiej ściany do rzeki ? opowiada jego mama, Beata Zielińska, wicedyrektor żagańskiej Szkoły Podstawowej nr 7. – Przepłynął jeszcze około 10 metrów, zanim znajomi stracili go z oczu. Kacper był morsem i płetwonurkiem, woda to był jego żywioł. Myślę, że dałby sobie radę, gdyby nie obrażenia, których mógł doznać, spadając. Być może z tego powodu nie udało mu się wydostać na brzeg z nurtu Soczy.

Ból nie do opisania

Natychmiast zarządzono akcję ratunkową. Poszukiwania, w których wzięli udział policjanci, strażacy, ratownicy górscy, wznowiono w niedzielę, ale ciało Kacpra znaleziono 100 metrów od miejsca wypadku dopiero po trzech dniach poszukiwań.

– Do końca wierzyłam, że syn wyjdzie z tego cało, nawet gdy nie znaleziono go pierwszego dnia poszukiwań. O odnalezieniu syna powiadomiła mnie córka, która otrzymała informację z ambasady w Liubljanie. Gdy powiedziała, że Kacpra znaleziono martwego, nogi się pode mną ugięły. Trudno opisać ból matki po stracie syna ? dodaje pani Beata.

Złoty chłopak

Kacper studiował Bezpieczeństwo Narodowe oraz – po skończeniu licencjatu – Bezpieczeństwo Informacyjne na czwartym roku Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie. Był wzorowym studentem, co roku otrzymywał stypendium rektora, uczestniczył w pięciu wymianach zagranicznych w Rumunii, dwukrotnie w Bułgarii, w Estonii i ostatnio – w Słowenii. Był mentorem studentów przyjeżdżających w ramach programu Erasmus+ oraz aktywnym członkiem Koła Naukowego Sił i Służb Specjalnych. 30 czerwca miał zaliczyć semestr na uczelni w Mariborze i udać się na letnie praktyki do Bułgarii. Interesował się cyperbezpieczeństwem, wiązał z tym swoje plany zawodowe.

– Może dziś Kacper cieszyłby się życiem, a ja synem, gdyby nie pandemia, która uniemożliwiła synowi powrót na święta Wielkiej Nocy w kwietniu z racji zamknięcia granic ? mówi mama Kacpra. – Wtedy mógłby się uczyć zdalnie, z domu.

Miał tyle planów

Kacper kochał podróże, przygody, kochał chłonąć wiedzę, kochał historię.

– Szczególnie tę dotyczącą II Wojny Światowej – mówi pani Beata. – Woda to był jego żywioł. Należał do żagańskich morsów, a także płetwonurków. Gdy był młodszy, interesował się modelarstwem. Miał to po tacie, oficerze Wojska Polskiego, który osierocił go, gdy Kacper miał 14 lat. Syn musiał szybciej dorosnąć, był dla mnie ogromną podporą, gdy straciłam męża ? dodaje B. Zielińska.

Sprowadzić do Polski

Obecnie pani Beata robi wszystko, aby sprowadzić zwłoki syna do Polski.

– Wszystko zależy, czy zostaną otwarte granice. Jeśli tak, to Kacper wróci w trumnie, jeśli nie ? to w urnie ? podkreśla mama Kacpra, która w tych trudnych chwilach może liczyć na wsparcie córki, rodziny i przyjaciół.

Napisz komentarz »