REKLAMA

Aktualności, Gospodarka

Żadna pomoc!

Opublikowano 15 maja 2020, autor: Norbert Królik

Poprosili o pomoc, a czują się, jakby dostali porządnego kopa od urzędników.

Danuta Madej, burmistrz Żar i Krzysztof Tuga, prezes ZGM, nie muszą się martwić o to, że pensji nie dostaną. Bez względu na sytuację epidemiczną na ich konta wpłynie po ponad 10 tys. zł (W 2018 roku K. Tuga średnio miesięcznie zarobił 11 tys 750 zł, a D. Madej 14 tys. 160 zł). Tyle szczęścia nie mają handlujący na żarskim ryneczku przy ul. Kąpielowej. Im stałej pensji nikt nie wypłaci. Są uzależnieni od tego, ilu kupujących pojawi się na targowisku. A tych w okresie pandemii jest zdecydowanie mniej.

– Powołaliśmy się na tarczę antykryzysową i poprosiliśmy najpierw burmistrza, a później prezesa ZGM o zwolnienie z opłat najmu stanowisk handlowych przez trzy miesiące. Urzędnicy nie chcieli rozpatrywać naszej prośby i odesłali nas do ZGM, a tam prezes powołał się na przepisy z 2009 i 2016 roku, które w żaden sposób nie odnoszą się do obecnej sytuacji  i nakazał nam dołączyć do wniosku całe stosy dokumentów, które mają pokazać naszą sytuację finansową. Poczuliśmy się jakby ktoś zamiast nam pomóc dał nam solidnego kopa – mówi Seweryn Szkolnik, prowadzący swój interes na żarskim Małym Rynku.

Nie chcą wiele

Metr kwadratowy wynajmowanych na ryneczku pawilonów kosztuje około 30 zł brutto.Tym samym kwota umorzenia wyniosłaby od 150 do 200 zł za jeden pawilon miesięcznie.

– Wnioski powinny zawierać informacje o sytuacji majątkowej zgodnie z załącznikiem uchwały z 2016 roku – przekonuje prezes Tuga i przyznaje, że do tej pory nie wpłynął ani jeden wniosek spełniający te warunki.

Kupa dokumentów

– To jakiś absurd! Każą nam sporządzać wykaz wszystkich nieruchomości, które posiadamy, przedstawiać dochody nie tylko naszej firmy, ale również pozostałych członków rodziny, dołączać PIT-y i zaświadczenia z Urzędu Skarbowego z poprzednich lat. Kto to wszystko będzie analizował i ciekawe, do czego prezes chce wykorzystać tę wiedzę? – mówią handlowcy i podejrzewają, że zarzuca się ich koniecznością donoszenia różnych dokumentów, żeby później mieć wytłumaczenie, że pomoc była, ale nikt z niej nie skorzystał.

Muszą dbać o swoje

– To powinno być załatwiane od ręki. Ta pomoc tym ludziom się po prostu należy – mówi Marcin Grubizna, żarski radny PO.

Radni Koalicji Żarskiej złożyli propozycje dotyczące wsparcia dla przedsiębiorców w czasie pandemii. Zaproponowali m.in. zwolnienie z podatku dla przedsiębiorców, obniżenie czynszu najmu, dzierżawy do 1 zł, umorzenie lub odroczenie opłat za wodę, ścieki czy wywóz odpadów.

Urzędnicy w odpowiedzi na propozycje radnych wskazali, że w pierwszej kolejności muszą dbać o własny budżet, bo takie zalecenia dostali od wojewody.

– Chcemy wiedzieć po prostu czy dostaniemy pomoc, czy nie. Zbieranie całych segregatorów dokumentów w tym czasie, gdy musimy walczyć o przetrwanie to dla nas wielki kłopot – mówią przedsiębiorcy.

Po raz kolejny możemy się przekonać, że tak jak najedzony głodnego nie zrozumie, tak urzędnik, który ma pewną pensję nie zrozumie przedsiębiorcy, który o byt firmy musi walczyć każdego dnia.

Napisz komentarz »