REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Wataha wilków w Miłowicach

Opublikowano 15 maja 2020, autor: Norbert Królik

Chwile grozy przeżył mieszkaniec Miłowic (gm. Żary), który w ubiegłym tygodniu oko w oko spotkał się z watahą wilków. – Takiego spotkanie na terenie Nadleśnictwa Lipinki jeszcze nie mieliśmy – mówi Michał Szczepaniak, zastępca nadleśniczego.

To spotkanie pozostanie na długo w pamięci mieszkańca Miłowic, który wybrał się do lasu, żeby prowadzić wyróbkę gałęzi.

– W pewnym momencie zauważył stojące nieopodal zwierzę. W pierwszej chwili pomyślał, że to duży pies, tym bardziej, że najbliższe opłotki Miłowic są niedaleko. Jednak szybko się zorientował, że kilkanaście metrów od niego znajduje się nie jedno zwierzę, ale aż sześć lub siedem osobników i bez żadnych wątpliwości są to wilki – mówi M. Szczepaniak.

Przerażony mężczyzna wskoczył na przyczepę ciągnika, która stała w pobliżu.

– Dwa większe wilki zbliżyły się na zaledwie 8-10 m do przyczepy. Dopiero odgłos naprędce odpalonej pilarki przepłoszył zwierzęta, które niespiesznie powróciły do lasu – dodaje nadleśniczy i podkreśla, że spotkania człowieka z tak dużą watahą wilków na terenie nadleśnictwa Lipinki jeszcze nie było.

Bronią rewiru

 –  Owszem, już od dłuższego czasu coraz liczniej spływały informacje o pojedynczych osobnikach spotykanych na leśnych duktach lub okolicznych polach. Były też widywane niewielkie grupy liczące po 2-3 drapieżniki. Jednak wataha, a tak trzeba nazwać grupę 6-7 osobników, pojawiła się po raz pierwszy – mówi M. Szczepaniak.

To może oznaczać, że wilki w naszych lasach znalazły dla siebie dom i najprawdopodobniej tu mają wilcze gniazdo.

– O ile pojedyncze osobniki można było nazwać „przechodnimi”, o tyle tak liczna grupa wilków to prawie na pewno rodzina na terytorium swojego rewiru. Potwierdzeniem tego może być także odważne zachowanie się wilków, które miało „przepłoszyć potencjalne niebezpieczeństwo”, jakim jest człowiek, od tej części ich rewiru, na której znajduje się wilcze gniazdo lub nora – wyjaśnia nadleśniczy.

Nie bądźmy przesadnie cicho

Leśnicy ostrzegają, żeby do lasu nie chodzić w pojedynkę i nie zachowywać się tam zbyt cicho.

 – Nie nawołujemy oczywiście do hałasowania, ale lepiej, abyśmy byli zawczasu słyszani przez zwierzynę, która prawie na pewno w takiej sytuacji odpowiednio wcześniej oddali się z miejsca, do którego się zbliżamy – tłumaczy M. Szczepaniak.

Dodatkowo powinniśmy zabrać ze sobą dźwiękowe gadżety, którymi najczęściej udaje się przepłoszyć dziką zwierzynę i na spacery do lasu wybierać się w kilka osób. Nie zapominajmy również o naładowanym telefonie,

– Nie zapuszczajmy się w gęstwiny leśnych drzew i krzewów oraz wysokich jagodzisk, aby przypadkowo nie wejść na odpoczywające w ciągu dnia w tych miejscach osobniki większych gatunków leśnej zwierzyny. Pozostawmy również w lesie porę późnowieczorną i nocną dla zwierzyny, tak aby to ona w tej części doby mogła w spokoju i ciszy pożywić się i przemieścić na miejsca dziennego odpoczynku – zachęca leśnik.

Napisz komentarz »