REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy, Zdrowie

Przepadła ci operacja? Jeszcze poczekasz!

Opublikowano 08 maja 2020, autor: bj

Z powodu koronawirusa przepadł ci termin operacji? To nie znaczy, że teraz wskoczysz na początek kolejki!

– Odmrażamy planowe przyjęcia na każdym oddziale – zapewnia Jolanta Dankiewicz, prezes Szpitala na Wyspie w Żarach.

Chodzi o zabiegi operacyjne, które zostały odwołane po tym, gdy szpitale z powodu epidemii musiały ograniczyć przyjęcia wyłącznie do ostrych przypadków.

Procedura nowych przyjęć została uruchomiona w poniedziałek, 4.05.

– Rejestratorki dzwonią do pacjentów i umawiają na konsultacje. Pacjenci powinni więc czekać na telefon. Jeśli ktoś się niepokoi swoim stanem zdrowia, powinien się kontaktować bezpośrednio ze swoim oddziałem – dopowiada J. Dankiewicz.

 

Wszystko od nowa

Do sytuacji sprzed epidemii jeszcze jest daleko. I nie oznacza to, że pacjent automatycznie trafi na operację, która wcześniej mu przepadła.

– Pacjent będzie musiał przejść ponownie kwalifikację, czyli będzie skonsultowany przez anestezjologa i specjalistę, żeby zobaczyć, w jakim znajduje się stanie – zaznacza J. Dankiewicz.

Konsultacje odbywać się będą tylko 2 razy w tygodniu. Pacjenci będą umawiani tak, by na korytarzu nie było tłoku, by mogli siedzieć w bezpiecznych odstępach. Od tego, co lekarz stwierdzi, zależy, kiedy zostanie wyznaczony nowy termin. Szybciej na stół operacyjny trafią niekoniecznie ci z początku kolejki, ale pacjenci, których stan się pogorszył. Do tego chorzy ponownie będą musieli robić badania, z tą różnicą, że wcześniej musieli załatwić to sami, czyli pójść do lekarza rodzinnego, otrzymać skierowanie i wykonać badania, a potem przynieść wyniki. Teraz szpital się tym zajmie.

  Jest też kolejne obostrzenie.

– Przyjmowani będą pacjenci, co do których będzie pewność, że nie są zakażeni koronawirusem. Dlatego zostanie przeprowadzony wywiad. Jeżeli będzie istniało podejrzenie zakażenia, pacjent będzie przekazywany na oddziały zakaźne – zastrzega J. Dankiewicz.

Gdy pacjent w końcu zostanie przyjęty, musi się liczyć z kolejnymi rygorami. Nikt go nie odwiedzi. Idąc przez szpitalny korytarz, będzie musiał mieć maseczki. Wychodzenie z sal ma być ograniczone do niezbędnego minimum.

Przyszłe mamy też na razie nie mogą liczyć na zmiany. Bo do końca maja nie będzie porodów rodzinnych. Gdy od 1.06. zostanie uruchomiona taka możliwość, osoba towarzysząca w szpitalu będzie mogła pozostać maksymalnie godzinę i tylko na sali porodowej.

 

100 zaległych operacji

Prezes szacuje, że z kalendarza mogło spaść ponad 100 operacji, ale część z tych planowanych już została wykonana, bo stan pacjenta nagle się pogorszył.

– Zazwyczaj wykonujemy 3-4 zabiegi dziennie na każdy oddział, czyli chirurgię i ginekologię, czasem jest ich ok. 6 – wylicza J. Dankiewicz.

Szpital ma ograniczenia i prezes nie chce przesądzać, kiedy uda się nadrobić tę liczbę.

– Mamy ograniczoną liczbę zespołów operacyjnych – zastrzega J. Dankiewicz. Szpital lada moment uruchomi trzecią salę operacyjną. – Tak naprawdę była zabezpieczeniem, gdyby na stół musiał trafić pacjent z COVID-19 i trzeba byłoby go natychmiast operować. Tych przypadków nie mamy, więc będą się tam odbywać standardowe zabiegi – wyjaśnia.

Tylko w jednej trzeciej

Z częściowym choćby powrotem do normalnego wstrzymuje się na razie 105 Szpital Wojskowy w Żarach.

– Lada moment powinna się pojawić pozytywna opinia Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej (to odpowiednik wojskowego Sanepidu – przyt. red.) – mówi Marek Femlak, zastępca komendanta ds. lecznictwa w 105.

Ale nie oznacza to, że szpital natychmiast wypełni się pacjentami, żeby jak najszybciej nadrobić stracony czas.

– Ze względów bezpieczeństwa będziemy musieli rozrzedzić pacjentów przebywających na salach. Na przykład w pokoju dotychczas 6-osobowym będzie leżało 2. Szacujemy, że na początek szpital zostanie obłożony w 30 proc. Chodzi nie tylko o to, by było mniej pacjentów na salach, ale również, by nie było ich zbyt wielu na korytarzach. Na części oddziałów nie mamy sal z węzłami sanitarnymi – tłumaczy M. Femlak.

Szpital z ponownym umawianiem na operacje czeka na zielone światło z WOMP.

– Będziemy dzwonić do pacjentów, mamy numery telefonów. Jeżeli ktoś się niepokoi, może sam się skontaktować z oddziałem. Za koordynację są odpowiedzialne siostry oddziałowe i to z nimi najlepiej rozmawiać – tłumaczy M. Femlak.

I dodaje: – Chciałbym jednak podkreślić, że mamy dobrą współpracę ze Szpitalem na Wyspie, podziękować szczególnie doktorowi Rafałowi Kołsutowi i Robertowi Malczewskiemu, którzy wiele razy pomagali w trudnych i nagłych sytuacjach. Tak jak ostatnio z pacjentem z masywnym krwawieniem wewnętrznym, który został przejęty z SOR.

 

Trzeba wisieć na telefonie

W poradniach obu szpitali nie zamierzają rezygnować z teleporad.

– W wielu przypadkach wystarczy rozmowa z pacjentem. W mojej dziedzinie, czyli diabetologii, pytam o poziom cukru, który pacjent bada, sprawdzam zapisy w karcie – tłumaczy M. Femlak.

W Szpitalu na Wyspie również z teleporad nie rezygnują. Wciąż będzie możliwa tylko rejestracja telefoniczna.

– Zdaję sobie sprawę, że telefony często są zajęte, bo rejestratorki każdemu pacjentowi muszą poświęcić chwilę. Choćby po to, żeby się zorientować co do stanu jego zdrowia. Te informacje są kluczowe, by zdecydować, jaka forma wizyty będzie przeprowadzona – mówi J. Dankiewicz.

Napisz komentarz »