REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Wilki atakują w Żarach

Opublikowano 08 maja 2020, autor: Norbert Królik

Szczątki rozszarpanego kozła i zjedzonego dzika znalazł w okolicach żarskiej strefy przemysłowej Remigiusz Krajniak z fundacji Eko-Lubusz. – Często tam biegam albo spaceruję z psem, ale pierwszy raz spotkałem się z czymś takim – mówi.

Wilki urządziły sobie stołówkę pomiędzy żarską strefą przemysłową, a polami Wacława Maciuszonka, byłego burmistrza Żar. W tym tygodniu Remigiusz Krajniak znalazł tam szczątki rogacza i dzika.

– Często biegam w tej okolicy i we wtorek (5.05) kilka metrów od drogi zauważyłem szczątki rogacza. Widok był drastyczny. Zwierzę było zagryzione i do połowy zjedzone. Następnego dnia wybrałem się w to samo miejsce na spacer z psem. Ciała rogacza już  nie było, ale pies złapał trop i doprowadził mnie do oddalonych o kilkadziesiąt metrów resztek dzika. To mogła być robota wilków – domyśla się R. Krajniak.

Tym domysłom nie zaprzecza Michał Szczepaniak, zastępca Nadleśniczego w Nadleśnictwie Lipinki.

– Wilki najczęściej dojadają prawie całą tuszę, albo jej znaczną część, ale w tym przypadku równie dobrze drapieżnik, który to zrobił mógł zostać przepłoszony w trakcie „uczty” i dlatego nie miał możliwości jej dokończenia – mówi o zagryzionym rogaczu M. Szczepaniak.

Miejsce, gdzie znaleziono zagryzione zwierzęta znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie łąki należącej do Wacława Maciuszonka, byłego burmistrza Żar i radnego sejmiku.

– Wilków nie widziałem, ale tam pasie się moje bydło, dlatego muszę to sprawdzić – mówi W. Maciuszonek, który jest również myśliwym.

Nie ma ostoi

Ostatnio wilki pojawiły w okolicach Marszowa, o czym informowała Regionalna, ale jak się okazuje nie tylko. R. Krajniak twierdzi, że widział je również w okolicach drogi prowadzącej do Surowej i Lubanic.

– Widziałem jak przechodziły przez drogę – twierdzi żarski ekolog.

– Jak na razie mamy na terenie Nadleśnictwa Lipinki na pewno osobniki przechodnie i jest możliwość, że któraś z tych sztuk zwierzyny została przez takiego osobnika upolowana lub ewentualnie częściowo zjedzona już jako padlina. Nie mamy na razie sygnałów, żeby w okolicy była ostoja wilczej watahy. Poza tym wilki najczęściej nie polują bezpośrednio przy miejscu swojego rozrodu i dziennego przebywania – dodaje M. Szczepaniak.

Wilki są pod ochroną i spełniają bardzo ważną rolę w przyrodzie, regulując liczebność zwierzyny łownej. Drapieżniki te są sprzymierzeńcami zarówno leśników, jak i rolników, bo polując na ssaki roślinożerne, przyczyniają się do ograniczenia szkód wyrządzanych przez jelenie i sarny w uprawach.

Napisz komentarz »