REKLAMA

Kronika policyjna

Burmistrz posiedzi dłużej?

Opublikowano 08 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrzowi Szprotawy areszt kończy się 21 maja. Ale wszystko wskazuje na to, że prokuratura będzie wnioskowała o jego przedłużenie o kolejne miesiące.

Mirosław G. siedzi w areszcie już siódmy miesiąc. Poznańska prokuratura najpierw wnioskowała o trzy miesiące, a w styczniu i marcu – o kolejne dwa miesiące. Za każdym razem burmistrz Szprotawy składał zażalenie na areszt, twierdząc, że jest niewinny. I za każdym razem sąd utrzymywał w mocy decyzję o jego przedłużeniu, twierdząc, że gdyby burmistrz wyszedł na wolność, istniałaby obawa matactwa z jego strony.

Wszystko wskazuje na to, że 21 maja Mirosław G. nie opuści aresztu.

– Jest wielce prawdopodobne, że śledztwo nie zakończy się do tego czasu – informuje nas Anna Marszałek, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej. – To, czy prokuratorzy zdecydują się na złożenie wniosku o przedłużenie aresztu o kolejny okres, będzie wiadomo w przyszłym tygodniu.

Prokurator dodaje, że postępowanie, które toczy się od października ubiegłego roku, w ostatnich tygodniach zostało spowolnione przez pandemię koronawirusa. Rzeczniczka poznańskiej prokuratury zastrzega, że nie doszło do żadnych kolejnych zatrzymań osób, które mogłyby być powiązane ze sprawą.

Nie przyznaje się do winy

Przypomnijmy, Mirosław G. jest podejrzany o przyjęcie łapówki w wysokości 500 tys. zł od przedsiębiorcy, w zamian za sprzedaż działek w szprotawskiej strefie po zaniżonej cenie. Zamiast ok. 8 mln zł, inwestor miałby zapłacić połowę mniej. Łapówkę w imieniu Mirosława G. miał przyjąć jego przyjaciel, Ryszard Sz., ksiądz jednej ze szprotawskich parafii. Do szprotawskiego Urzędu Miasta  wparowali agencji CBA, wyprowadzając Mirosława G. w kajdankach. Z początku Mirosław G. i ksiądz trafili do aresztu na trzy miesiące.

Mirosław G. konsekwentnie nie przyznaje się do winy, twierdząc, że został wrobiony. Sąd przedłużył areszt również księdzu oraz geodecie, Zdzisławowi Sz., który miał się chwalić tajemniczemu przedsiębiorcy, że ma wpływy u konserwatora zabytków, dzięki czemu łatwiejsza będzie droga załatwienia formalności przy odrestaurowaniu zabytkowego pałacu w podszprotawskim Henrykowie, którego kupnem inwestor był zainteresowany. Mężczyzna żądał łapówki nie mniejszej niż 200 tys. zł.

Zatrzymani są podejrzani o popełnienie przestępstw dotyczących przyjęcia korzyści majątkowej albo jej obietnicy, które zagrożone są karą do 12 lat oraz przestępstwa płatnej protekcji, za co grozi do 8 lat pozbawiania wolności.

Napisz komentarz »